wtorek, stycznia 08, 2013

ASTOR - Big & Beautiful BOOM - tusz do rzęs

ASTOR - Big & Beautiful BOOM - tusz do rzęs
ASTOR - Big & Beautiful BOOM - tusz do rzęs

Jak zawsze święta to i świąteczne wydawanie pieniędzy :)
Wraz z siostra wybrałyśmy się do drogerii po parę drobiazgów. 
Oczywiście trzeba było "zaopatrzyć" kosmetyczkę :)



Opis producenta:

"one eye. One coat. Ultra thick lashes"
Jedno oko. Jedna warstwa. Ultra grube rzęsy

Nowość od firmy ASTOR - big & beautiful boom mascara została zaopatrzona w największą szczoteczkę spośród wszystkich innych tuszów Astora.
Mimo swoich dużych gabarytów szczoteczka XXL jest zwężona przy końcu co umożliwia dokładne pomalowanie rzęs w kąciku oka. Ze względu na swoją kremową konsystencję można łatwo zastosować tusz .Formuła wzbogacona kolagenem i składnikami roślinnymi, wzmacnia i upiększa rzęsy na co dzień. Dzięki b&b BOOM! Twoje rzęsy będą wydłużone i pięknie rozdzielone. 


Cena:

Zapłaciłam ok 20 zł / 12ml.

Mój opis:

Nigdy nie miałam w swojej kosmetyczce maskary z firmy ASTOR, dlatego gdy Pani w sklepie mi ją zachwalała pomyślałam - spróbuję.
Bądzmy szczere, ma piękne złote opakowanie, które przyciąga wzrok i tutaj akurat i na mnie podziałało :)


Cena nie była duża (20zł), opakowanie duże i ładne (błyszczące i zachęcające do kupienia :) ), szczoteczka także prezentowała się dobrze i miałam wrażenie, że naprawdę mi posłuży.


Ogólnie maskara ta nie jest wodoodporna, co z jednej strony jest dobre, bo nie obciąża, aż tak rzęs, natomiast minus jest taki, że łatwo się rozmazać. Problem ten występuje gdy pada śnieg, deszcz, jest zbyt ciepło w pomieszczeniu. To samo jest od razu po nałożeniu go na rzęsy. Bardziej woli skórę twarzy od rzęs :) Do tego tusz kruszy się.


Tusz miał za zadanie pogrubiać, jednak ja widzę także wydłużenie rzęs, którego akurat niekoniecznie chciałam. Ogólnie nie mam krótkich rzęs, lubię jednak je mieć pogrubione. Tusz ten zapewnia także sklejenie rzęs w komplecie (może producent myślał, że sklejenie to pogrubienie? :) ). 


Plusem (?) tej maskary jest szczoteczka. Dobrze się ją trzyma w ręku. Sam kształt szczoteczki jest świetny.  Jak ją zobaczyłam to pierwszy co pomyślałam, to że dobrze nakłada tusz, jednak i co do tego się pomyliłam. Trudno jest manewrować tak dużą szczoteczką, dlatego łatwo jest umazać się od niej gdy próbujemy dotrzeć do rzęs na końcach powieki.

Jeśli chodzi o długość utrzymywania się na rzęsach - przy dobrych warunkach atmosferycznych itp to od 6 rano do 22 wieczorem i pewnie jeszcze dłużej, ale już nie sprawdzałam :)

Fajny ma kolor, gdyż faktycznie kolor jest czarny i taki tez jest na rzęsach.



I widzicie różnicę?
Dla mnie jedyną różnica jest to, że po nałożeniu tuszu ma się naprawdę czarne rzęsy, oraz posklejane :))

Plusy / Minusy:

-  / trudno nakłada się tusz tak dużą szczoteczką

- kolor / kruszy się i osiada na skórze

- / sklejanie rzęs

Krótko mówiąc - nie polecam.


Używałyście tego tuszu? Może sprawdził się u was lepiej niż u mnie czy zgadzacie się ze mną? :)


niedziela, stycznia 06, 2013

L'OREAL - Maybelline New York - Dream Satin Liquid

L'OREAL - Maybelline New York - Dream Satin Liquid
L'OREAL - Maybelline New York - Dream Satin Liquid

Recenzja podkładu
Każda chyba kobieta ma problem z dobraniem idealnego podkładu i jego koloru, tak aby nie był on za ciemny i nie odróżniał się od reszty naszego ciała, oraz żeby nie robił nam tzw "białej" twarzy. Używałam bardzo wielu podkładów, z wielu różnych firm. Na Dream Satin liquid trafiłam przypadkiem, gdyż nie było akurat zabrakło 'mojego' podkładu w sklepie, dlatego też wybrałam ten. Był z tej samej firmy co poprzedni podkład, więc postanowiłam, że wypróbuje. Oto i on:


 Opis producenta:


Nowy, zmysłowy podkład w płynie, wyjątkowe wykończenie makijażu: niewidoczne pory, satynowa skóra!
Formuła z pęcherzykami powietrza: lekkość musu w płynnym podkładzie. Luksusowa formuła, wyjątkowo lekka w dotyku!
Satynowe wykończenie, niewidoczne pory: efekt nieskazitelnej, niewiarygodnie gładkiej, subtelnie rozświetlonej skóry.

Kliknij - a zdjęcie się powiększy :)

Skład:


Cena:

W Rossmannie jest do kupienia za ok 45 zł, jednak w innych sklepach jest do kupienia 30ml za ok 35zł. Ja kupuje u siebie w sklepie za 30zł.

Mój opis:

Ogólnie ciężko jest mnie przekonać do jakiegokolwiek podkładu, gdyż jeszcze żaden tak naprawdę nie zagościł w mojej kosmetyczce na dłużej. Dream Satin Liquid natomiast to zrobił. Producent pisze "wyjątkowe wykończenie makijażu: niewidoczne pory, satynowa skóra!" i jest to prawda! Oczywiście nie stwarza na twarzy efektu tzw "maski", więc jakieś pory  czy pewne niedoskonałości są widoczne. 

Ma lekką i fajną formułę, którą bardzo łatwo się rozprowadza, nie zostawiając przy tym smug. Jego konsystencja jest zwarta. Posiada w miarę ładny zapach (spotkałam się z podkładami, które dosłownie ŚMIERDZIAŁY!!). Jest dostępny w szklanej buteleczce (30ml) z dozownikiem, dzięki czemu łatwo aplikujemy podkład na palce/gąbkę/pędzelek, a sam podkład nie wycieka, dopóki nie naciśniemy dozownika. Mam ogólnie jasną cerę, dlatego używam "IVORY" (nr 10) i jest naprawdę doskonały !! Podkład ten lekko rozświetla cerę (o czym wspomina producent w opisie), co nadaje jej naturalnego wyglądu, a zarazem satynowej gładkości oraz dopasowuje się odcieniem do cery

Szczególnie dobry na zimową pogodę, super ją nawilża, co w zimę jest bardzo przydatne i potrzebne. Niestety gorzej jest w lato, gdyż daje lekki efekt świecenia skóry twarzy przy większych temperaturach (ja zauważyłam wtedy gdy temp. jest ponad 28-30 stopni).  Ogólnie produkt jest bardzo trwały. Po nałożeniu od rana razem z pudrem sypkim potrafi trzymać się przez cały dzień!!! Całe opakowanie przy codziennym stosowaniu potrafi mi starczać ok 3 miesiące, dlatego też jest chyba jednym z bardziej wydajnych podkładów na rynku. Minusem dla kupujących może być cena, gdyż 45 zł za podkład (w ROSSMANNIE) to trochę dużo, ale cena dobrze przekłada się na wartość produktu

Plusy / minusy :

- super nawilża /

- trwały /

- wydajny / cena

- łatwa aplikacja /

- odcień podkładu dopasowuje się do naszej cery /

- po nałożeniu daje naturalny efekt, a nie "maskę" /

- lekka i fajna konsystencja /

Moim zdaniem jest to produkt na DUŻY plus!

POLECAM!! :) 

piątek, stycznia 04, 2013

Eveline Cosmetics - krem, maska do rąk i paznokci

Eveline Cosmetics - krem, maska do rąk i paznokci
Eveline Cosmetics - krem, maska do rąk i paznokci
(glicerynowy superskoncentrowany)

Recenzja kremu-maski
Zimą nasze dłonie są szczególnie narażone na działania czynników zewnętrznych, szczególnie mrozu i śniegu. 
Dłonie w zimę stają się suche i szorstkie, a czasem odmrażamy sobie nawet skórę. Jest to bardzo niekorzystne dla wyglądu skóry i nie tylko.
Bardzo dobrą metodą, aby zapobiegać temu jest noszenie rękawiczek !!!
Jednak sama po sobie wiem, że nie zawsze je weźmiemy ze sobą. Dlatego też powinnyśmy mieć na półce w domu chociaż jeden krem do rąk.
W sklepach jest mnóstwo takich kremów, każdy z nich zachęca do kupna (jeden to przez cenę, drugi przez firmę, a trzeci przez opakowanie). Wybierając krem do rąk powinniśmy kierować się głową, a nie reklamą czy ceną. Czasem dobry krem musi kosztować.
Jednym z lepszych kremów do rąk jest Neutrogena (opisze go kiedyś jeśli będziecie chciały). W Rossmannie możemy zakupić 50 ml tego produktu w cenie ok 15 zł.
Natomiast nie o nim chce dzisiaj pisać :)
Będąc w domu na Swięta u siostry i mamy w kosmetyczce znalazłam ten sam krem, więc wywnioskowałam, że musi być dobry ! :)
Zakupiłam, wypróbowałam i oto wnioski:


Opis producenta:

Glicerynowy krem-maska do rąk kompleksowa ochrona 5w1 intensywnie nawilża, odżywia, regeneruje dłonie i pomaga zachować ich młodzieńczy wygląd. Rozjaśnia przebarwienia oraz sprawia, że nawet bardzo zniszczone i przesuszone dłonie stają się niezwykle miękkie i satynowo gładkie. Wyjątkowa formuła doskonale chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Bogactwo składników o wielokierunkowym działaniu to komfort dla dłoni, które na długo pozostaną odżywione, zregenerowane i aksamitnie gładkie w dotyku. Dodatkowo krem wzmacnia paznokcie i pielęgnuje skórki wokół nich.
Kozie mleko - zwiększa elastyczność i gładkość skóry, długotrwale nawilża i regeneruje
Witamina E - "witamina młodości", przywraca skórze dłoni młodzieńczy wygląd
Masło karite - intensywnie nawilża i zmiękcza skórę dłoni
Gliceryna - utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia najgłębszych warstw skóry do 48h
Kolagen i elastyna - uelastyczniają i zapobiegają utracie jędrności delikatnej skóry dłoni
Olej z kiełków pszenicy - niweluje suchość i szorstkość oraz zapobiega pękaniu naskórka
D-panthenol i alantoina - działają łagodząco i kojąco

Jak stosować?

Nanieść na skórę dłoni i delikatnie wmasować. Stosować po każdym myciu rąk.
Jako maska nanieść grubszą warstwę i pozostawić na dłoniach przez ok 10 minut. Dla lepszego efektu można nałożyć na dłonie bawełniane rękawiczki.

Skład:


Cena:

Kupiłam go ostatnio w Rossmanie, był w przecenie po ok 3,50zl. Ogólnie jego cena to ok 6zł za 100ml.

Mój opis:

Krem znajduje się w wygodnym opakowaniu tzw tubie. Jest łatwy do aplikacji. Ma zwartą, zwięzłą i gęstą konsystencję. Zapach ma łagodny, jednak bardzo miły - połączenie dpanthenolu z gliceryną (i wielu innych składników) daje naprawdę fajną nutę zapachową. Po zaaplikowaniu kremu dłonie są gładkie i miłe w dotyku, wyglądają na zadbane i nawilżone.
Z dnia na dzień stan dłoni się poprawia - jeśli oczywiście regularnie będzie stosować krem. Bardzo dużym plusem jest cena, oraz wydajność kremu. Krem starcza naprawdę na bardzo długo. Stosuje go parę razy dziennie od dwóch tygodni, a kremu prawie nie ubyło. Preparat bardzo dobrze się wchłania i nie zostawia śladów na ubraniach. Ręce po nałożeniu kremu się nie kleją.
Ogólnie działaniem, efektami oraz konsystencja przypomina mi neutrogenę. Jednak wygrywa z nią jeśli chodzi o cenę. Jest o 2,5 raza tańczy.



Plusy / minusy :

super nawilża /

trwały /

wydajny 

łatwa aplikacja /

cena /

zapach /

lekka i fajna konsystencja /


Polecam ten produkt !!



czwartek, stycznia 03, 2013

Dax Cosmetics - Perfecta - Balsam stopniowo brązujący

Dax Cosmetics - Perfecta - Balsam stopniowo brązujący
Dax Cosmetics - Perfecta - Balsam stopniowo brązujący 
(delikatnie brązujący balsam do ciała)

Recenzja balsamu brązującego
Wiadomo wakacje już dawno za nami, a słońce jakoś nie wychodzi zza chmur, więc mamy dwie opcje do wyboru, aby osiągnąć chociażby minimalną 'opaleniznę' :)
Pierwsza z nich to solarium, czyli najprostszy sposób, dający ładny i w miarę szybki efekt,  jednak ja nie jestem jego fanką i tak szczerze jeszcze nigdy solarium nie odwiedziłam.
Natomiast drugą opcją są kremy i balsamy brązujące (oraz różne tego typu rzeczy). Użyłam ich już parę (niedługo napiszę recenzję musu brązującego z Lirene :) )
 Pewnego razu w sklepie został mi polecony balsam z Dax Cosmetics (ujędrniający) więc znów niewiele myśląc zakupiłam go, chociaż po ostatnim serum przeciw rozstępom z tej samej firmy miałam lekkie obawy.



Opis producenta

Delikatnie brązujący balsam do ciała do skóry o średniej i ciemnej karnacji. Stopniowo, dzień po dniu tworzy piękną, naturalną i jednolitą opaleniznę. Zawiera kofeinę oraz bogaty w forskolinę wyciąg z indyjskiej rośliny makandi, które dodatkowo redukują cellulit i ujędrniają skórę. Balsam intensywnie nawilża, doskonale się wchłania i nie pozostawia smug, a przyjemny, kakaowy zapach relaksuje. Efekt delikatnej opalenizny pojawia się juz po kilku dniach regularnej aplikacji.

Jak stosować?

Codziennie nakładać na umytą i osuszoną skórę. Po użyciu należy dokładnie umyć ręce.

Skład:


Cena:

Jak na zdjęciu widać zakupiłam za 200ml za 12,95 zł. (jest dostępny w Rossmannie)

Mój opis:

 Cóż jeśli chodzi o mnie to urzekł mnie jego zapach, jest bardzo delikatny, a zarazem jest dobrze wyczuwalny. Faktycznie tak jak pisze producent "przyjemny, kakaowy zapach relaksuje". Wchłania się w miarę dobrze, ale jeśli nie nałożymy zbyt dużej ilości i efekty są widoczne już po 3-4 dniach stosowania. Po zastosowaniu tego balsamu skóra faktycznie jest bardziej nawilżona i jędrna.
Jednak na tym jego zalety się kończą. Balsam jeśli zostaje nałożony w zbyt dużej ilości -długo się wchłania oraz pozostawia ślady na ubraniach/piżamie. Bardzo łatwo przez to robią się tzw "smugi" na skórze, chociaż producent w opisie zapewnia, że balsam ich nie zostawia - gdy idziemy spać balsam jeśli dobrze się nie wchłonie w skórę, zostaje przeniesiony na ubranie/piżamę przez co w pewnych miejscach jest go więcej, a w pewnych mniej, co powoduje efekt "smug", a nie jednolitej opalenizny. Po wsmarowaniu balsamu w skórę pozostaje dyskomfort na rękach, które się kleją i trzeba naprawdę dobrze je umyć (szczególnie między palcami) aby po paru dniach nie okazało się, że mamy dziwnie brązowe palce.
Balsam dostępny jest w efektownej tubie, która nie dość, że ładnie się prezentuje to jest jeszcze bardzo wygodna w użyciu. Łatwo jest ją otworzyć, a preparat przez nią nie wycieka jeśli stoi pionowo np. na jakiejś półce :)
Ogólnie konsystencja balsamu jest odpowiednia, zwięzła, ale nie za gęsta, ani też nie lejąca się. 

Moim zdaniem balsam ten w porównaniu do serum przeciw rozstępom prezentuje się i tak dość dobrze, mimo iż posiada parę znaczących wad. Jednak jeśli odpowiednio się kosmetyk używa (nakłada się dokładnie cienką warstwę na całej skórze) jest on jak najbardziej na plus. Mogę go swobodnie zarekomendować osobom, które w taką pogodę jak ta chcą sobie w łatwy sposób dodać opalenizny i będą to robić stopniowo i dokładnie ! :)

czwartek, stycznia 03, 2013

Dax Cosmetics - Perfecta - Extra Slim - Serum przeciw rozstępom

Dax Cosmetics - Perfecta - Extra Slim - Serum przeciw rozstępom
Dax Cosmetics - Perfecta - Extra Slim - Serum przeciw rozstępom (skoncentrowany, wysokoaktywny preparat wyszczuplająco-modelujący)


Dzisiaj mam dla Was recenzję kremu.
Jako, że jak każdy na lato zaczęłam myśleć o kostiumie oraz jak będę w nim wyglądać - w końcu na plaży jakoś trzeba się pokazać :) , wybrałam się do sklepu na małe zakupy. Pewnie jak wiele dziewczyn zakupiłam serum, akurat to jest typowo przeciw rozstępom ()dokładnie skoncentrowany, wysoko aktywny preparat wyszczuplająco-modelujący) -wiem nie da się ich pozbyć kremem, ale dużych pieniędzy nie kosztował (zresztą cena widoczna na zdjęciu :) -12,99zł za 200ml), więc pomyślałam, a co tam! :) 



Opis producenta:

Jak działa?

-przyspiesza spalanie lipidów w tkance tłuszczowej
-skutecznie redukuje długość, głębokość i widoczność rozstępów
-ujędrnia i rzeźbi sylwetkę
-przyspiesza procesy naprawcze w tkankach oraz wzmacnia włókna kolagenowe odpowiedzialne za elastyczność, gładkość i jędrność skóry
-zapobiega powstawaniu nowych rozstępów.

Jak stosować?

Dwa razy dziennie wmasować preparat w miejsca przeznaczone do wyszczuplenia lub objęte rozstępami. Aby zapobiec nawrotom i pojawieniu się rozstępów, zaleca się regularne stosowanie.

Efekty?

Po 4 tygodniach stosowania 52% redukcji długości i głębokości rozstępów *
*test na grupie 25 kobiet pod kontrolą dermatologa

Skład:


Cena:

Jak widoczne na zdjęciu 12,99 zł za 200 ml. (jest dostępny w Rossmannie)

Mój opis:

Przez 6 tygodnie, regularnie używałam skoncentrowany, wysokoaktywny preparat wyszczuplająco-modelujący firmy Dax Cosmetics. Ciężko mi stwierdzić czy jestem z niego zadowolona. Z początku podobał mi się efekt działania tego serum, a mianowicie od razu po nałożeniu preparatu na skórę czułam lekkie mrowienie oraz chłodzenie w miejscu nałożenia. W lato, kiedy za oknem żar leje się z nieba, taki efekt jest super i jak najbardziej pozytywny (gorzej gdybym miała używać go teraz - zimą, kiedy za oknem raczej temperatura na minusie). Zapachem preparat ten przypomina mi lekko maście na np przeciążone mięśnie oraz różne urazy np sportowe bądz maści rozgrzewające.
Ogólny efekt? Bardziej napięta i gładka skóra, żaden rozstęp się nie zmniejszył (nie mówię już o zniknięciu nawet). Mimo to, nie jestem z niego zadowolona. Po tak długim czasie używania efekty były minimalne i znikały, gdy chociaż raz nie użyłam serum. Tak wiem, cudów nie powinnam oczekiwać, tym bardziej, że nie jest to tak zwany preparat z "górnej półki".
Z tego jednak co się dowiedziałam, dużo dziewczyn sięga po ten preparat, ze względu na to, że jest w niskiej cenie i fajnie wygląda. Serum znajduje się w wygodnej  i dobrze się prezentującej tubie, którą łatwo się otwiera, a preparat nie wycieka, kiedy położymy go na półce (chyba, że źle zamkniemy, ale to inna sprawa :) ).
Konsystencja produktu jest ogólnie fajna, zwarta, łatwo się wciera w skórę i szybko schnie.



Plusy / minusy :

w miarę dobrze nawilża /

łatwa aplikacja 

lekka i fajna konsystencja / zapach

- powoduje napięcie i gładkość skóry / nie redukuje rozstępów


Jeśli chodzi o poprawę napięcia i gładkości skóry to POLECAM ten kosmetyk,
natomiast jeśli chodzi o redukcje rozstępów, to jest na mojej czarnej liście.






środa, stycznia 02, 2013

Błędy przy olejowaniu włosów

Błędy przy olejowaniu włosów

Błędy przy olejowaniu włosów

1. Efekty olejowania

 Niestety, w pielęgnacji naturalnej, olejowaniu włosów na większą poprawę stanu włosów trzeba poczekać. Co nie zmienia faktu, że czasem juz po pierwszym użyciu mozna zauważyć efekty, ale tu nie ma reguły.
Na moich włosach efekty było widać już od pierwszego zastosowania (nawet moja fryzjerka to zauważyła). Potem efekt lekko osłabł, jednak nie poddaje się, bo z tego co czytałam na różnych forach i blogach najlepszy efekt jest po ok miesiącu regularnego stosowania.

2. Częstotliwość olejowania

Stosując metodę olejowania włosów należy stosować ją regularnie (!!). Podstawą efektów przy olejowaniu jest właśnie regularność zabiegów. Należy trzymać się zasady im częściej i dłużej tym lepiej dla włosów :) Olej możemy także pozostawiać na noc na włosach, nie zniszczy to ich, co najwyżej bardziej nawilży. 
 Nie mówię oczywiście, że olejowanie raz na jakis czas nic nie da, ale regularne stosowanie napewno wpłynie na większy efekt i szybciej będziecie mogły cieszyć się zadbanymi włosami. 

3. Czas pozostawienia oleju na włosach

Niestety  trzeba przyznać, że każde włosy są inne i będą inaczej reagować. Jeśli macie włosy cienkie i rzadkie nakładanie oleju na długi czas może nie do końca wywołać zamierzony efekt, gdyż włosy mogą zacząć się przetłuszczać i będą obciążone, co skutkuje przyklapniętymi włosami. Jeśli wasze włosy mają tendencję do przetłuszczania nie nakładajcie oleju na całe włosy (skórę głowy), tylko na np zniszczone końcówki, gdyż one są przesuszone i zniszczone. Bynajmniej ja polecam trzymanie oleju na całych włosach od czubka głowy aż po same końce i oczywiście trzymanie go przez całą noc na głowie. Wtedy włosy najlepiej chłoną i dostajemy odżywione i nawilżone włosy. Gdyż nałożenie oleju na godzine czy dwie może być czasem zbyt krótkie.

4. Nakładanie oleju

Wszędzie na forach i blogach piszą aby nakładać 1-2 łyżki oleju. Jednak przy moich włosach (bardzo zniszczonych, puszących się, oraz co zapomniałam wspomnieć jest ich baardzo dużo i mogłabym nimi obdarować jeszcze ze dwie osoby) potrzebuje ok 40-50 ml oleju aby wgl on mógł być na całych włosach, a nie tylko na co trzecim paśmie włosów. Włosy nie muszą ociekać olejem i wyglądać ja po miesiącu niemycia, bo wiadomo, że osoba która ma cienkie włosy i ma ich mało po nałożeniu takiej ilości jak ja oleju wywoła zupełnie odwrotny efekt do zamierzonego. Ilość oleju zależy od zniszczenia włosów, ilości oraz porowatości.


Patent Narka, polega na metodzie spodeczkowej: do talerzyka nalewamy łyżkę oleju (zależy jak gęste i długie mamy włosy), dzielimy włosy na sekcje i pasmo po pasmie wcieramy olej opuszkami palców. 

Dodatkowa, zbyt duża ilość oleju może powodować problemy ze zmyciem go z włosów.

5. Zmywanie oleju

Z reguły, do zmywania olei powinno się używać szamponów bez SLS/SLES(łagodniejszy odpowiednik SLS).


Pomaga to w dostatecznym oczyszczeniu włosów, lecz pozostawieniu na nich odżywczych i natłuszczających substancji, ot taka warstwa ochronna. Ja używam szamponów bez SLS takich jak: Babydream (Rossmann ok 4 zł), Nivea dla dzieci hipoalergiczny (Rossmann ok 10 zł), oraz Alterra (Rossmann ok 10zł)

 6. Kombinacje

Każda z nas chce znaleźć idealny olej już na początku olejowania, nie jest to nic dziwnego :) Często jednak początkujące osoby za bardzo kombinują, co rusz nakładają inny olej przez co, wkońcu ciężko poczuć, który najlepiej się sprawdza.  Przy zakupie nowego warto poużywać go przez dłuższy czas non stop, aby sprawdzić jak tak naprawdę się sprawdza. Jeśli nie wiecie jeszcze, co lubią Wasze włosy warto postawić na prostotę. Ja swoją przygodę (jak już kiedyś pisałam) zaczęłam z olejem z pestek winogron i moim zdaniem jest naprawdę dobry. Oczywiście są lepsze jak np. kokosowy czy Alterra.

 7. Zapominanie o innych punktach pielęgnacji

Wbrew obiegowej opinii oleje nie nawilżają włosów, lecz zatrzymuja w nich wodę.. Warto więc zadbać o nawilżenie stosując dobrze dobrane odżywki, maski. Prostowanie i suszenie włosów również nie służy kondycji włosów, oleje to nie remedium na wszelkie dolegliwości włosowe, które "naprawią" nasze codzienne błędy i zapewnią im genialną kondycję mimo innych grzechów i zaniedbań. Jedną z lepszych moim zdaniem odżywek jest Pantene.

8.Rezygnowanie z olejowania po spróbowaniu jednego oleju.

Często zrezygnowane dziewczyny rzucają w kąt oleje, po spróbowaniu tylko jednego oleju. To błąd, żaden olej nie sprawdzi się na każych włosach. Dużo osób narzeka na puszenie się włosów po kokosie oraz suchość włosów po lnianym, za to ja kokos uwielbiam, a dziewczyny z wątku olejowego zachwycają się lnianym. Jeśli używałaś jednego oleju przez dłuższy czas, robilaś kilka podejść i wiesz, że dany olej napewno Ci nie służy, warto poszukać czegos innego.  Przykładowo: nie słyży Ci kokos, Twoje włosy mogą podobnie regować na masło shea, również nasycone. Spróbuj czegoś z innej grupy olei :)

9. "To co służy komuś służy i mnie" BŁĄD!

Dużo dziewczyn pyta o pielęgnacje osoby pięknowłose i są święcie przekonane, ze taki plan pielęgnacji, takie oleje zadziałają dobrze także na nie. Nic bardziej mylnego, owszem, plany pielęgnacji są bardzo pomocne, można cos podpatrzyć, ale nie ma co ślepo w nie wierzyć. Trzeba szukać, sprawdzać i oczywiście, olejować :)



Notkę zaczerpnęłam z 

Sama dopiero zaczynam przygodę z olejami, dlatego musiałam podeprzeć się "ściągą". 

środa, stycznia 02, 2013

Olejowanie włosów

Olejowanie włosów

Olejowanie włosów

Jakiś czas temu (dokładnie jakiś tydzień temu) zaczęłam olejować włosy. Już teraz widze, że daje to zadowalające efekty. Ogólnie moje włosy są bardzo zniszczone - od 13 roku życia dzień w dzień prostowałam włosy aż do tamtego roku, plus w tamtym roku przefarbowałam się na jasny blond (gdzie ja mam włosy kolory ciemny blond, przechodzący może już lekko w brąz?) i farbowałam się 3-4 tygodnie przez ok 9-10 miesięcy (z początku używałam farb fryzjerskich, następnie przerzuciłam się na Palette). Do tego moje włosy strasznie się 'puszą', oraz z natury nie są proste, lecz pofalowane (ni to proste ni to kręcone :) ). Stosowałam miliony odżywek oraz szamponów, a moje włosy nadal były bardzo suche i zniszczone. Dlatego też w lutym 2012 roku powiedziałam sobie "stop" i przestałam prostować, suszyć oraz farbować włosy. Wiadomo, że raz na jakiś czas wysuszyłam je albo wyprostowałam, aby wyglądać lepiej :) ale starałam się robić to jak najrzadziej. Jednak i to nie pomogło, bo włosy były już zniszczone. Pewnego razu rozmawiając z koleżanką, ta podsunęła mi temat właśnie "olejowania włosów". Ona robi to z koleżankami już od ponad roku, przy czym własnie farbuje się na jasny blond, a jej włosy są piękne! Lśnią, błyszczą się, są gładkie w dotyku. Pomyślałam, że przecież mogę spróbować, nic mi już bardziej nie zaszkodzi ;)) Z ciekawości weszłam więc w internet poszukując stron z frazami "olejowanie włosów". Dzięki temu znalazłam super blog!! Blog Orlicy Ogólnie olejowanie włosów to zabieg dla osób ze zniszczonymi, suchymi i niesfornymi włosami i rozdwojonymi końcówkami. Wsmarowywanie we włosy olejków poprawia ich sprężystość, nawilża i regeneruje, a odpowiednio dobrane olejki zapobiegają wypadaniu włosów i poprawiają stan skóry głowy. Nie jestem mistrzem olejowanie i nie znam się na wszystkim z tym związanym (gdyż to bardzo rozległy temat) dlatego też będę się tu opierać na cudzej wiedzy (między innymi Orlicy :) ).


Jak działają oleje?

Właściwie olejami można osiągnąć bardzo wiele, jeśli wie się, jakiego oleju w jakim celu używać. W zależności od stosowania, mogą one odżywiać włosy, nawilżać je, powodować mniejsze wypadanie czy przetłuszczanie, nabłyszczać, dodawać objętości. Tutaj sprecyzuję działanie kilku najpopularniejszych olejów stosowanych w pielęgnacji włosów:


Olej kokosowy może być ze świeżego miąszu jak i z kopry.
Olej kokosowy otrzymywany jest z miąższu owoców (orzechów) palmy kokosowe. Oznacza to m.in., że został tłoczony ze świeżo zebranych orzechów bez poprzedniego suszenia, bez użycia środków chemicznych i wysokiej temperatury.Tą metodą otrzymywany jest bardzo wysokiej jakości olej kokosowy. Posiada on naturalny, intensywny kokosowy zapach nieporównywalnie lepszy od oleju kokosowego tłoczonego z kopry (suchego miąższu). Posiada bardzo wysoką zawartość kwasu laurynowego, 50 - 57 %. Większość olejów kokosowych ma zawartość 46 - 49 % kwasu laurynowego, a niektóre tylko 42%. Olej kokosowy zawiera również kwasy nasycone stearynowy i palmitynowy oraz kwasy kaprynowy i kapronowy. Ma wysoką zawartość witaminy E.

Olej kokosowy pielęgnuje suche i łamliwe włosy. Dzięki wysokiej zawartości kwasu laurynowego łatwo wnika we włosy. Zalecany jest również do pielęgnacji skóry suchej i popękanej. Na skórze tworzy warstwę, ochronny film.

Olej kokosowy zalecany jest również jako odżywczo-regenerująca maska do włosów kładziona na ciepło lub na zimno. Może być używany w postaci czystej, lub dla suchych i łamliwych włosów mieszany z jojobą oraz lecytyną sojową. Maskę kładziemy na włosy przed myciem. Wcieramy roztopiony olej kokosowy tylko we włosy i zawijamy głowę ręcznikiem na 10-15 minut (lub spinamy włosy). Można również stosować olej kokosowy do pielęgnacji zniszczonych końcówek włosów wcierając go przed rozczesaniem mokrych włosów jako balsam. Zapobiega to uszkodzenia włosów przy czesaniu.





Olej z pestek winogron: ma właściwości nawilżające i wygładzające. Nadaje się do pielęgnacji włosów cienkich i słabych, może dodać im objętości.
   
   
 Olej ze słodkich migdałów: znakomita odżywka dla wysuszonych i zniszczonych włosów. Zniszczone włosy szybko odzyskają blask, staną się nawilżone i bardziej miękkie. Można chronić nim włosy także podczas pobytu na plaży, czy basenie – wystarczy posmarować nim końcówki włosów, a stworzy dla nich swoistą tarczę ochronną przed słońcem, piaskiem, wiatrem czy chlorem.

Olej jojoba jest przezroczysty, ma kolor bursztynowy oraz przyjemny, lekko orzechowy zapach. W temperaturze pokojowej jest ciekły. Olej ten zawiera skwalen, wyższe alkohole, kwasy tłuszczowe (palmitynian cetylu), fitosterole, witaminę E i F.

Jojoba charakteryzuje się bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą. Dzięki wysokiemu powinowactwu do ludzkiej skóry, łatwo jest wchłaniany przez skórę i włosy. Jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę i włosy.
   
Olejek Amla: wyciąg z owoców amla (amalaki - agrestu indyjskiego) sprawia, że włosy stają się po nim są sprężyste, zdrowe, błyszczące. Będziesz mieć wrażenie, że włosy są odżywione od środka i mieć poczucie lepszej pielęgnacji.
    
   
Oliwa z oliwek: to nieoceniony składnik natłuszczający i wzmacniający w preparatach do pielęgnacji suchych i zniszczonych włosów oraz kruchych, łamliwych paznokci. Porządnie odżywia włosy i przywraca im zdrową kondycję.

olej rycynowy
Olej rycynowy jest bogaty w kwasy tłuszczowe, posiada wygładzające i zmiękczające właściwości. Jest humektantem, poprawia nawilżenie skóry. Olej ceniony jest za swoje właściwości ochronne w stosunku do naskórka i włosów. Wykazuje wysokie powinowadztwo do keratyny.
olej argandowy 
Olej tłoczony na zimno ze świeżych orzechów jest przeznaczony dla przemysłu kosmetycznego, natomiast olej tłoczony tradycyjnie (z prażonych orzechów) jest m.in. jakości spożywczej
Olej arganowy jest doskonały na suchą i starzejącą się skórę, chroni przed przedwsczesnym pojawieniem się zmarszczek. Zawiera m.in. witaminę E, stygmasterol regenerujący naskórek oraz tirukallol łagodzący objawy allergii, wzmacnia paznokcie i włosy.


olej sezamowy 
Używany jako czysty olejek do ciała, do masażu, po kąpieli, stosowany w kremach, mleczkach przeznaczonych dla skóry suchej, mieszanej (z tendencją do suchej), dojrzałej, źle ukrwionej i wrażliwej. Używany także w kosmetykach przeciwsłonecznych, w preparatach do pielęgnacji suchych włosów i suchej skóry głowy. 
Olej sezamowy ma właściwości rozgrzewające, oczyszczające (odtrutkowe), reguluje pracę gruczołów łojowych. Nie powinien być stosowany przy neurodermitis lub zapaleniach skórnych!

olej z dzikiej róży 
Stosowany przy każdym typie skóry, ale szczególnie polecany przy wrażliwej, uszkodzonej skórze (także przez nadmierne opalanie), przy cerze ze skłonnością do pękających, rozszerzonych naczynek. Olej ten wspomaga łuszczącą się skórę, hamuje proces starzenia, równie dobry dla skóry tłustej ze skłonnością do trądziku. Używany w preparatach do pielęgnacji zniszczonych włosów (wzmacnia elastyczność). Wykazuje działanie ochronne, przeciwzapalne, rozjaśnia, uelastycznia i ożywia zmęczoną skórę, wygładza zmarszczki.
Może być mieszany z innym olejem roślinnym, co doda mu stabilności i przedłuży jego ważność. Po otwarciu zachowuje swoją ważność do 3miesięcy.
Nie należy go ogrzewać.

Jakie oleje stosować?    
                                    


Ogólnie możemy używać wszystkich olejów jednak omijajmy olejki eteryczne! 

Najlepiej kupować oleje nierafinowane i zimnotłoczone. Informacje te powinniście znaleźć na etykiecie na butelce.
Możemy także kupić oleje typowo kosmetyczne, w których skład wchodzą różnego typu oleje. Unikajcie lepiej tych z parafiną.

Czy muszą to być specjalne oleje do włosów?




Nie :) Jest sporo olejków i oliwek wśród kosmetyków do ciała, czy dla niemowląt - warto kupić i taki, jeśli ma naturalny skład, czyli niemal same oleje na liście. Ja ze swojej strony mogę tu polecić olejki Alterra -migdały i papaja (pachnie pięknie, można go kupić w każdym Rossmannie jednak cena nie jest niska w porównaniu do ilości 200ml-14-18 zł ) oraz oliwka Bambino (jesli ktoś lubi taki zapach to polecam jak najbardziej!!:) ) Jak pisałam już wcześniej, mogą to być też zwykłe kuchenne oleje - oliwa z oliwek (ale jest trudniejsza w zmyciu niż np olej z pestek winogron albo oliwka do ciała), olej lniany, sezamowy, z pestek winogron... -, jeśli są nierafinowane, niedoprawianie przyprawami i jeśli nie są mieszankami olejów - szukamy napisów "100%" albo "pure" :)


 Jak nakładać oleje?    
                                             
 Wylewamy trochę oleju do miseczki albo bezpośrednio na rękę, rozgrzewamy chwilkę między dłoniami i wcieramy we włosy. Ja np gdzieś w kosmetykach znalazłam stare opakowanie po mgiełce do ciała z Avonu i wlewam tam olej z odrobiną wody (aby lepiej olej się rozprowadzał) i spryskuje włosy. Łatwe i wygodne, przy czym prawie nie brudzę rąk. Podobno rozgrzany olej lepiej działa, ale mi nigdy nie chce się ich podgrzewać ;) Niektóre też lepiej działają na wilgotnych włosach - ale szczerze mówiąc boje się spróbować, gdyż wydaje mi się, że połączenie oleju plus mokre włosy w rezultacie da mi tłuste ubrania, mnie cała i pół mieszkania :), więc wybieram metodę "na suche włosy". Co do mieszanki oleju hmm można różnie to robić. Zakupiłam sobie olej z pestek winogron(chciałam kokosowy, jednak z moim mieście nie ma nigdzie sklepu gdzie bym taki znalazła i tylko taki olej był dostępny) i mieszam go z oliwką Bambino albo z olejkiem Alterra. Mniej więcej w proporcji 3/4 oleju z pestek winogron i 1/4 oliwki, do tego około łyżka wody. Taką mieszankę swobodnie możemy nałożyć na włosy. Szczerze to dodaje oliwki tylko dla zapachu, bo ona nic zbytnio nie zmienia, poza tym, że włosy po nałożeniu oliwki Alterra cudownie (moim zdaniem) pachną :)
   

Jak długo trzymać oleje na włosach?

Im dłużej i im częściej, tym lepiej :) Poleca się nawet zostawienie oleju na włosach na noc - wtedy są dwa rozwiązania ręcznik na poduszce lub moje - turban na głowe, a na niego zwykłą torebkę foliową i wszystko ładnie sie trzyma, nawet w nocy :) ) Osobiście używam olejów na noc właściwie za każdym razem, kiedy wiem, że rano będę miała możliwość umycia włosów. Jeśli nie będę miała, a mam czas np popołudniu, nakładam olej po południu i zmywam wieczorem, zawsze starając się trzymać go na włosach co najmniej 4-5 H.

Jednak jest to trochę męczące... nie można nigdzie wyjść, bo ma się olej na włosach. Cóż...dla bycia pieknym można zrobić wszystko :D

   
      Czym zmywać oleje? 

 
Większość szamponów zawiera tak zwane SLSy albo SLESy - są to substancje myjące, które wymywają z włosów także te zbawienne dla nich działanie olejów. W składzie znajdziemy je zwykle na drugim albo trzecim miejscu, pod nazwą Sodium Lauryl Sulfate lub Sodium Laureth Sulfate.  Kupiłam bardzo tani i bardzo przyjemny szampon dla niemowląt marki BabyDream - większość kosmetyków dla dzieci nie zawiera SLS. Szampon ten bez problemu zmywa oleje, pozostawiając włosy miękkie i ładnie pachnące. Kosztował mnie zawrotną kwotę 4zł w Rossmannie:) Używam także drugiego z Nivea hipoalergicznego (jest także dobry, choć ma trochę gorszy skład i jednak droższy, kosztuje ok 10 zł). Najlepiej zmyć olej ok 2 razy (tzn zastosować szampon 2 razy), wtedy mamy pewność, że nigdzie na włosach on nie pozostał, jednak róbcie to według uznania :)  Po użyciu samego szamponu bez silikonu włosy bardzo trudno rozczesać, gdyż to właśnie silikon nadaje im taka gładkość. Dlatego po zmyciu oleju używam odżywki właśnie bez silikonu np. z Balei lub z Garniera.
Odżywka z Garniera RECENZJA
Odżywka z Balei RECENZJA
Odżywka z Yves Rocher RECENZJA




Gdzie można zaopatrzyć się w oleje?


Oleje, które znajdują swoje wykorzystanie w kuchni, znajdziemy w każdym większym markecie. Możemy poszukać  także w sklepach zielarskich albo w internecie ( głównie allegro, które jest skarbnicą wszystkiego, co można kupić :) ). Ceny są bardzo różne, zależnie od oficjalnego przeznaczenia (kuchenne lub kosmetyczne), jakości, rodzaju... polecam najpierw odwiedzić np. Kauflan, Netto, Polo Market czy Biedronke. Takie markety wprowadzają coraz więcej różnych dobrych olei. Nie mówiąc już o Almie czy Piotrze i Pawle.


   Od czego zacząć?

Jednym z najłatwiej dostępnych, uniwersalnych i popularnych olejów jest z pestek winogron - i to od niego polecam rozpocząć przygodę z olejami :) (można go łatwo kupić w takich sieciach sklepów jak Netto czy PoloMarket)  Jest to jednak moja subiektywna ocena, bo sama od niego zaczynałam! :) 

Tylko pamiętajcie, aby nie poddawać się po pierwszym zabiegu ! Być może wasze włosy potrzebują kilkunastu/kilkudziesięciu takich zabiegów, albo musicie zmienić olej :)
Powodzenia!


Gdzie warto zajrzeć, przeczytać i skąd czerpałam inspiracje?
klik 1
klik 2
klik 3