czwartek, stycznia 09, 2014

BingoSpa - kolagen do ciała


Dziś przychodzę do Was z recenzją kolagenu do ciała od BingoSpa. Jak same wiecie BingoSpa oczarowało mnie maską do włosów, a później buble za bublem, albo średniak, który nie robi zupełnie nic. Powiem szczerze, że dośc bardzo się na nich zawiodłam, tymbardziej, że czytałam multum pochlebnych opini na temat produktów właśnie tej firmy. Ale jak będzie z kolagenem? Czy to mleczko? Balsam? Któż to wie...


Opakowanie dość ubogie, przypomina mi do złudzenia opakowania żeli pod prysznic od FM Group. Niestety zakrętka po jakimś czasie zużywa się (o ile to możliwe) i nie daje rady zakręcić butlki. Dlatego musiałam przelać kolagen do innego opakowanie, a to po prostu wyrzucić. Plusem jest przezroczysta butla, ponieważ wiemy ile produktu nam jeszcze zostało.


Konsystencja produktu jest a'la mleczko do ciała, jednak bardziej zwarte. Nie można tutaj mu nic zarzucić pod tym względem, bo pachnie ładnie, miło i subtelnie, wchłania się szybko, tylko wydobycie je z tego opakowania jest męczące. Otwór jest za mały, a naciskając na butelke nagle zobaczymy na naszej dłoni pół kolagenu.


A więc przejdzmy do producenta...co on chce nam przekazać?

Trochę od producenta:

Kolagen do ciała BingoSpa dzięki lekkiej konsystencji i wyjątkowo aktywnym składnikom, poprawia kondycję skóry, zapewnia jej piękny i atrakcyjny wygląd. 




Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy dostarczać jej kolagenu. Kolagen BingoSpa sprawia, że skóra staje się gładka i sprężysta, promieniejąca młodzieńczym blaskiem. 
Kolagen do ciała BingoSpa do codziennej pielęgnacji, doskonale się rozprowadza i szybko wchłania, bez niemiłego uczucia lepkości. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, odprężoną i pachnącą*.



Jednak najbardziej urzekł mnie napis na opakowaniu - nie stosować w przypadku uczulenia na którykolwiek ze składników. I otóż lampeczka w mojej głowie się zaświeciła...ale hola hola jakie uczulenie? Na jakie składniki? Szukam składu i...wszystko jasne:


Na 7 miejscu w składzie znajdziemy Parafinę! Czyli co? Pochodną ropy naftowej. Nie zabije nas o na, wiadomo o tym, jednak jej działanie potrafi być drażniące, zapychające i uczulające. Powiem wam, że nawet tytułowy kolagen się znalazł, niestety 3 miejsca za parafiną, czyli na ok 10 miejscu w składzie. Uważam, że w takim wypadku nazwa powinna zostac zmieniona na "parafina do ciała", bo jest jej znacznie więcej niż kolagenu, który miał odgrywac tutaj główną rolę. Naprawdę nie rozumiem tego fenomenu, ale większośc producentów tak robi. Nazywa ładnie jakiś produkt, który po przeczytaniu nazwy brzmi dobrze i bez przemyślenia wkładamy go do koszyka, a potem okazuje się, że on tytułowego składnika ma tyle, co kot napłakał, czyli prawie nic. Wracając do składu...gdzieś dalej znajdziemy ekstrakt z aloesu, lnu czy rumianku. I żeby tego było mało... DMDM-Hydantoin ulubieniec Eveline i z tego co zauważyłam BingoSpa. Jest to pochodna formaldehydu, potrafi nieźle uczulić, albo podrażnić. Jeśli ktoś lubi konserwować się za życia to polecam :) A, zapomniałabym...na końcu składu zaszczyciły nas swoją obecnością parabeny. 

Tumturutumtuuuum... czas na działanie produktu. Jak działa? Nie najgorzej, nawet powiem, że dobrze. Szybko się wchłania, nawilża, pozostawia skórę gładką i miękką w dotyku. Nie ryzykowałam i nie nakładałam go na podrażnioną skórę więc nie wiem czy łagodzi podrażnienia. Gdybym była ślepa jak jeszcze rok do tyłu i nie znała się na składach dałabym mu 4+. Bo jest dobrym smarowidłem. "Niestety" rok blogowania wiele mnie nauczył i dał wiele motywacji do nauki dziedzin mi wcześniej nieznanych np. czytam składy i wiem, że to podstawa w każdym produkcie :)

Podsumowując...najbardziej rozbawiło mnie zdanie w opisie producenta : "coś tam, coś tam wyjątkowo aktywnym składnikom.." no baaaardzo "aktywnym". A więc jeśli w mazidle do ciała interesuje cię tylko efekt końcowy to bardzo serdecznie polecam ten balsam/mleczko do ciała :)

To iż, dostałam produkt za darmo nie wpłynęło na moją opinię, ani recenzję produktu. Dziękuję firmię BingoSpa za możlwiość jego testowania.






42 komentarze:

  1. całkiem fajne mleczko, tylko faktycznie opakowanie mogłoby być inne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wykończyć zawsze można, skład nie jest AŻ taki zły, jeżeli spojrzymy na inne produkty na półkach sklepowych :) ale wiadomo, że zawsze można znaleźć coś o wiele lepszego z przyjaźniejszym składem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo skład MÓGŁBY być o wiele gorszy, ale no niestety dobry także nie jest :D dokładnie, można znaleźć coś w podobnej cenie ale o lepszym składzie :)

      Usuń
  3. gdyby ten kosmetyk nazywał się "parafina do ciała" to nikt y go nie kupił :)
    im nazwa ładniejsza tym większa sprzedać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie tak, ale nie lubię kiedy nazywa się kosmetyk jakimś składnikiem, którego ilości są znikome :)

      Usuń
  4. Dokładnie opakowanie mogloby być ciekawsze ;)

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej przy nim sprawdziłaby się pompka ;)

      Usuń
  5. Lubię zapachy produktów Bingo Spa;) są bardzo przyjemne

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie kuszą mnie te kosmetyki Bingo Spa podobnie jak smarowidła Eveline. Dzięki za szczerą opinię. Po współpracach zazwyczaj pojawiają się peany na cześć przeciętnych kosmetyków. Już wiele razy się w ten sposób nadziałam na buble. Dobrze, że można gdzieś poczytać szczerą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jeśli kosmetyk jest przeciętny to tak go opisuję, a współpraca nie ma tu nic do rzeczy :) jesli firmie się to podoba, to niestety nie jest mój problem, bo muszą się liczyć, że recenzje moga być różne :) na całe szczęście firma BingoSpa potrafi przyjąć krytykę :)

      dziękuje :*

      Usuń
  7. Ciekawy produkt od Bingo SPA nie znam za bardzo tej marki ale nie jest zka jak widze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest zła :) ma świetne produkty do włosów :)

      Usuń
  8. fajnie to wszystko wyglada a kolagen coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. lubię mleczka do ciała,ale bingo spa jest mi obce;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dla mnie ;) nie używam kosmetyków, które posiadają produkty odzwierzęce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieźle z ta parafiną. Wyżej w składzie niż kolagen no brawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety dużo kosmetyków tak ma :/

      Usuń
  12. Nie miałam go choć chyba gdzieś już widziałam ten produkt z pompką - ja póki co mam taki zapas balsamów że nie potrzebuję nic dokupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, są wersje z pompką, ale to są chyba balsamy/mleczka z innym składem itp itd :)

      Usuń
  13. No skoro jest i parafina to z pewnością nie kupię.. zawsze mnie po niej zapycha;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi ona teoretycznie nie przeszkadza i używać go do końca będę, ale wiele osób zapycha. Zresztą jeśli coś jest średnie (chodzi mi o składnik) to czemu mamy kupowac produkty, które go zwierają? ;)

      Usuń
  14. nie słyszałam o nim wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. w sumie tylko jak zobaczyłam tytuł Twojego posta to zastanowiłam się, jak wiele musiałby kosztować taki "prawdziwy" kosmetyk z kolagenem na pierwszych miejscach składu ;P

    p.s. ja mam fioła na punkcie składu produktów do włosów. z produktami do twarzy miałam tak samo - co z tego, skoro kosmetyk dobroskładowy wysuszył mi pysk? wściekła jestem teraz właśnie zmuszona takiego właśnie z parafiną, ale przynajmniej się nie łuszczę.. mówię o żelu do mycia twarzy, nie wiem, może w tych spłukiwanych parafina mniej szkodzi? ja póki co jeszcze nie zauważyłam niczego negatywnego ;P
    p.s. 2. kupiłam kiedyś balsam do ciała ujędrniający, pierwsze 12 miejsc składu - 90% samych naturalnych wyciągów. dostałam wyprysków, rumienia i dramatu. do dziś nie wiem od czego, na żadną z tych roślinek w naturze alergii nie mam. parabenów nie było. reszty badziewia też nie. to mnie frustruje. bo ja naprawdę chciałam mieć smarowidło do ciała bez chemii. od tamtej pory nie znalazłam już żadnego z sensownym składem, które by miało niby ujędrniać... polecasz jakieś? znasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że wiele smarowideł do ciała jest średnich...
      Ja uwielbiam Floslek - masło wiśniowe. A kosztuje ok 20 zł. Dla mnie jest genialne. Jeśli chodzi o inne...hm cięzko będzie. Lubię też z Zielonego Laboratorium :) I oczywiście moje ulubione z Yves Rocher :) polecam :))

      Usuń
  16. Jakoś nie mogę się do niego przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Może się nie znam, ale... Kolagen jest składnikiem, którego zawartość w kosmetyku nie powinna przekraczać 5 %, a parafiny dopuszcza się dużo więcej... Może więc wyżej być po prostu nie może?
    Ale fakt, mnie produkty Bingospa zawiodły i póki co omijam je szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, możliwe. Ale chodzi mi o sam fakt, że jest parafina, która być ogólnie nie musi :)

      Usuń
  18. Może kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Opakowanie bardzo nie praktyczne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, ale ja przelałam je do jakiegoś z pompką i teraz jest świetne :)

      Usuń
  20. nie pierwszy raz spotykam się z nieprzychylną opinią na temat tego produktu,wiec nie skusiłabym się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie produkt jest fajny :) ale ta parfina :/

      Usuń
  21. Ja miałam jakoś 1.5 roku temu fazę na produkty Bingo Spa, ale odkąd nauczyłam się czytać składy już nic poza maskami nie kupuję ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie mam to samo :) mają naprawdę dobre maski, które właśnie musze uzupełnić bo mi się skończyły :/ ale jeśli chodzi o resztę produktów to jest kiepsko :/

      Usuń
  22. Nie znam tej firmy kompletnie ale nie demonizowałabym tak parafiny bo w wielu przypadkach to genialny środek działający okluzyjnie i łagodząco na skórę ciała. Sama stosowałam nawet ciekłą parafinę w stężeniu 75% do ciała i działała cuda na suchej skórze np. Olliatum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ogólnie to ja mogę stosować np balsamy z parafiną, szczególnie jeśli jest na drugim miejscu bo łagodzi moje podrażnienia po goleniu. Ale jeśli nie muszę nie stosuję jej. DLaczego mam stosować coś co nie jest zbytnio zdrowe, jak mogę trochę poszukać i kupić coś lepszego? To jest jak z chlebem. Wolisz ten ze spulchniaczem czy zwykły, zdrowszy?Wiadomo, jak bd musiała kupisz ten ze spulchniaczem, który teoretycznie nic ci nie zrobi, ale czy jest lepszy dla organizmu?

      Usuń
  23. BingoSpa ma chyba właśnie takie proste opakowania

    OdpowiedzUsuń
  24. Mamy ten kolagen, ja rzeczywiście nie zwracam uwagi na skład, a działanie i efekt końcowy są dla mnie zdecydowanie zadowalające.
    stosowałam na opaloną skórę i super. opalam się zawsze z podrażnieniami i w efekcie końcowym tracę skórę, po kolagenie efekt nie wystąpił więc super.
    na blogu mamy bardziej rozbudowaną opinię niż mój krótki komentarz :)
    http://4cholery.blogspot.com/2013/06/to-nie-balsam-to-nie-klej-to-kolagen-do.html

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)