wtorek, kwietnia 29, 2014

Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture - L'Oreal Paris


Poszukiwanie idealnie maskary jest bardzo trudne i niestety kosztowne. To, że na pierwszy rzut oka wydaje się być fajna, niestety może prysnąć przy pierwszym użyciu. Zapraszam na recenzję!


Każda kobieta lubi mieć piękne i uwodzicielskiej spojrzenie w które będzie wpatrzony niejeden facet. Wiele maskar może dać nam efekt odwrotny. Wiele z nim może się osypywać, sklejać rzęsy, tworzyć efekt „pandy”, albo po prostu nie robić nic. Jedne dziewczyny wolę szczoteczki silikonowe inne wręcz ich nienawidzą. Więc jak tu znaleźć ideała z dobrą szczoteczką? Tamtaratamtamtaaaaam…. przedstawiam Wam Królową (jak dla mnie) wśród maskar: SO COUTURE od L’Oreal z serii Volume Million Lashes. Używałam już kiedyś jej brata z tej samej serii - Noir Excess, niestety nie spisał się wtedy wcale… była to jedna z gorszych maskar, które miałam, najbardziej bolał mnie fakt, że jest to drogi produkt więc spodziewałam się po nim dużo. Wracając jednak do nowości od L’Oreala czyli So Couture. Może nie jest to wielka nowość ponieważ jest na rynku już parę miesięcy, ale nie jest chyba jeszcze tak znana jak jej poprzedniczki. 
Cena tego produktu nie kwalifikuje go z pewnością do najtańszych, ponieważ kosztuje ok 60zł, Polecam wybrać się na promocje do Rossmanna czy Natury, gdzie możecie je dostać o 40% czy 49% taniej, a to moim zdaniem jest naprawdę świetna okazja! Czy gdzieś jeszcze możecie ją dorwać? Z pewnością tam gdzie jest szafa L’Oreala czyli możliwe, że znajdziecie ją również w Hebe czy Superpharmie. Tusz w sam sobie na pierwszy rzut oka już zachęca do zakupu. Opakowanie jest jak najbardziej na plus, połączenie złota z fioletem jest bardzo eleganckie i kobiece. Mimo lustrzanego efektu nie brudzi się poprzez nasze odciski palców, co często się zdarza przy takich opakowaniach. Szczoteczka jest silikonowa, a więc może nie przypaść do gustu wielu osobom, ale ostrzegam, że silikonowa szczoteczka, nie oznacza złej szczoteczki o czym przekonałam się właśnie dzięki tej maskarze. Nigdy nie byłam fanką takich szczotek ponieważ nie umiałam się nimi obsługiwać. Albo były zbyt wygięte, albo miały dziwny kształt…wolałam zwykłą, podstawową normalną szczoteczkę. Tutaj w maskarze So Couture nie musimy obawiać się kształtu ponieważ jest strasznie prosty: od zewnętrznej strony jest chuda i staje się coraz grubsza ku górze. Nie ma zbędnych wywijasów, kulek, kształtów rodem ze starożytnego Egiptu i tamtejszych roślin (nie wiem czemu ale niektóre maskary wyglądem swoich szczoteczek przypominają mi dziwnie obcinane krzewy). Całość jest zakręcana i wytrzymała,  umożliwia to wrzucenie go do torby bez obaw o jakiekolwiek jego uszkodzenie czy otworzenie się opakowania.




Maskara L’Oreal Paris cechuje się również bardzo dobrą jakością którą możemy zobaczyć na swoich rzęsach już od pierwszego użycia. Produkt stosuje dzień w dzień od ok miesiąca i jak dla mnie świetnie wydłuża rzęsy, podkręca je i lekko pogrubia, przy czym z pewnością nie skleja rzęs ani nie pozostawia grudek. Oczywiście dla lepszego efektu możemy nałożyć jedną bądź trzy warstwy, wszystko zależy od naszego gustu czy preferencji. Silikonowa szczoteczka ułatwia manewrowanie nawet w kąciku oka. Głęboka czerń jaką nadaje tusz jest kobieca i zmysłowa. Maskara nie osypuje się, ani nie kruszy, jej dodatkowym atutem jest fakt, że nie spływa nam z rzęs i dzięki temu nie tworzy efektu pandy, a nie jest to produkt wodoodporny. Trzyma się nienagannie przez cały dzień na naszych rzęsach dzięki czemu używanie jej to czysta przyjemność i brak obaw o ewentualne zmiany w makijażu. Polubiłam w niej również zapach, który jest lekko słodkawy, ktoś użył stwierdzenia, że jest to zapach czekolady i musze mu tu przyznać rację. Powiem Wam szczerze, że nie spotkałam się jeszcze z maskarą o takim zapachu. Jeśli chodzi o demakijaż to nie ma z  nim również większych problemów, ze zmyciem radzi sobie większość płynów micelarnych choćby z L’Oreala czy Green Pharmacy. Jak dla mnie jest to tusz na szóstkę z wielkim plusem!

Brak tuszu:

Jedna warstwa tuszu:

Dwie warstwy tuszu:







53 komentarze:

  1. Ja mam z tej serii excess, nad tym sie zastanawiałam ale szczoteczka wydała mi sie bardzo mała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak pisałam w recenzji, excess jest bardzo kiepska w porównaniu do tej :) a szczoteczka nie jest mała, jednak gdybyś chciała porównać ją np do colossala to fakt, jest mała ;)

      Usuń
  2. O nie, to już druga tak pozytywna recenzja dzisiaj! Chcę go! Efekt powala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, bo jest warty swojej ceny :D szczególnie, że teraz w co drugiej drogerii masz duże promocje :P

      Usuń
  3. Boże to już druga megazachecająca opinia na jego temat, na którą dziś trafiłam - wygląda na to, że muszmieć :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co tu ukrywać - to mój nowy mały ideał ;)

      Usuń
  4. To jest szczoteczka dla "rzęsatych" - ja mam bardzo krótkie i sztywne rzęsy i niestety, takie szczotki się u mnie nie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, tego nie wiedziałam :) pewnie u cb lepiej sprawdzają się takie zwykłe? ;)

      Usuń
  5. świetny efekt na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oo efekt rewelacyjny, podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie też zachwyciła i trafiła od razu do ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie również została ulubieńcem :)

      Usuń
  8. bardzo fajny jest ,mam i uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem fanką silikonowych szczoteczek, ale efekty które widzę na Twoich zdjęciach trochę zmniejszyły moją niechęć do nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak pisałam...również nie mam do nich przekonania ;) ale ta maskara zmieniła moje podejście :)

      Usuń
  10. Efekt ładny ale nie wiem czy się skuszę. Miałam już jeden tusz tej firmy i mimo początkowych zachwytów po krótkim czasie okazał się klapą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodzi ci czasem o ten czerwony noir excess? on był baardzo średni...

      Usuń
  11. Ale rzeczowa recenzja.Tak mnie przekonała,że zebrałam się w sekund pięć i pobiegłam po maskarę.Już siedzę pomalowana i podpisuję się pod Twoją opinią dwiema łapkami.Pozdrawiam Ela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow ;) super to słyszeć! cieszę się, że przypadł Ci do gustu :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Wow. Efekt faktycznie wygląda bardzo mega :P. Zobaczę, może się na niego skuszę. Ale niemiłosiernie ze sobą walcz Do tej pory kupiłam tylko puder i podkład z Rimmela. Do tego w niezbyt dobrym kolorze :P. Polowałam na podkład z Bourjois, ale nie było mojego odcienia. Może z resztą promocji będę miała więcej szczęścia :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zrobiłam sobie szlaban na zakupy teraz, chociaż kupiłam na promocji BB z Maybelline. Czekam na ostatni tydzień tzn lakiery i szminki :) mam już parę produktów które chce dorwac :D

      Usuń
  13. Specjalnie dzisiaj poleciałam do Rossmanna po ten tusz i mam nadzieję, że ja też będę zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. także mam taką nadzieję ;) daj znać jak się sprawdza ! :)

      Usuń
  14. Mialam "podstawowa" wersje i bylam srednio zadowolona ;) Ciekawa jestem, jak ta by sie u mnie spisala ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że co nowa maskara z tej serii wychodzi to jest lepsza :)

      Usuń
  15. Efekt mega, bardzo ładnie tusz prezentuje się na rzęsach! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wooow, ja też chcę mieć ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam, ale po zdjęciach i opisie widać że warty zakupu :) Zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie miałam ale sądząc po zdjęciach i opiniach to warto kupić :) Już niedługo w mojej kosmetyczce :) Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Nooo, u Ciebie rzeczywiście daje świetny efekt :) Ja mam z tej samej firmy tusz Lash Architect 4D, też bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuje :) ja kiedyś miałam jeszcze false lash wings i był średni :/ a Lash Architect 4D jeszcze nie miałam i powiem szczerze, ze chyba go nie widziałam :P

      Usuń
  20. woow - świetnie się prezentuje na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow! Efekt tak genialny, że chyba kupię ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Efekt jest świetny!
    Tą recenzją narobiłaś mi na nią ogromnej ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekt po prostu świetny po pierwszej warstwie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyznam, że do tej pory nie miałam żadnego tuszu marki L'Oreal. I chwilowo na żaden się nie skuszę - muszę zużyć 5 tuszy, które mam :P

    A efekt na Twoich rzęsach - bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  25. WOW, nie byłam przekonana do tej serii tuszy, ale u Ciebie efekt jest fantastyczny! Wielkie WOW!

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny efekt! :) Muszę się po niego wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam już o nim pozytywne opinie ale wciąż nie zdecydowałam się na zakup..może jeszcze się skuszę.?
    Na rzęsach wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja durna ją dałam koleżance (miałam z akcji Hebe) - będe musiała kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem oczarowana efektem :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Już czytałam kilka pochlebnych recenzji i nie wiem, czy się nie pokuszę o jej zakup :D
    Ale Ty masz piękne rzęsy, tusz tylko podkreślił ich urodę :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jaki efekt daje na oczach! Woow! :))
    Koniec końców jej nie kupiłam. W ogóle żadnego tuszu nie kupiłam. Stwierdziłam, ze mam ich za dużo. :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)