niedziela, maja 04, 2014

Chrońmy kolor ! Czyli po raz kolejny kosmetyki do włosów Garnier - Color Resist


Utrzymać kolor farbowanych włosów jest bardzo trudno o czym wie każda farbująca się osoba. Ale jak zatrzymać ten blask i ładny odcień tuż pofarbowanych włosów? Może ten szampon stanie się lekiem na całe zło? Zapraszam na recenzję!
Szampon znajduje się w bardzo charekterystycznym opakowaniu dla szamponów Garnier. Wykonane jest z twardego plastiku, na którym znajdują się kolorowe naklejki. Kosmetyki do włosów Garnier z serii color resist mają opakowania w kolorze czerwonym, które przyciągają wzrok na sklepowej półce, natomiast wersja goodbye damage mają kolor pomarańczowy. Całość zamykana jest na klips, który nie zacina się, ani nie otwiera bez potrzeby. Konsystencja produktu jest dośc perłowa i zwarta, dzieki czemu świetnie się pieni i bardzo ładne oraz delikatnie pachnie. 



Opis producenta:

Zatrzymaj efekt WOW!

Czy po koloryzacji kolor Twoich włosów jest błyszczący, lecz z każdym myciem blaknie, a włosy stają się matowe i suche?

    Zachowaj uczucie świeżego koloru po każdym myciu! Formuła szamponu wzbogacona o olejek z nasion lnu**, znany z właściwości ochronnych oraz o jagody acai bogate w składniki odżywcze. Skutecznie chroni kolor, a przy każdym myciu nadaje włosom miękkość i blask.

    Rezultat? 10 tygodni ochrony koloru!* Włosy są pełne blasku i wyglądają jak pierwszego dnia po koloryzacji***
    Stosowanie: Nakładaj na zwilżone włosy i skórę głowy, delikatnie masuj, następnie spłucz. Aby zapewnić włosom kompletna pielęgnację, stosuj pozostałe produkty z gamy FRUCTIS COLOR RESIST.

    *Test instrumentalny po uzyciu szamponu i odżywki Color Resist vs. klasyczny szmapon i odżywka.
    ** Olejek z nasion lnu 
    ***Test konsumencki na 193kobietach po 2 tygodniach stosowania

    Skład:


    Skład nie wygląda zbyt zachęcająco, niestety... Na drugim miejscu są SLSy, a następnie silikony, substancja myjąca rozpuszczalna w wodzie, substancja powierzchniowo czynna nierozpuszczalna w wodzie, antystatyk tworzacy na włosach ochronną powłokę. witamina do osłabionych włosów (niacinamide), trzcina cukrowa i jeszcze parę emolientów, substancji powierzchniowo czynnych i ekstraktów, które w tym wypadku niestety znajdują się przy końcu składu. Tak jak powiedziałam, skład nie rozpieszcza, ale również nie jest jednym z gorszych. Dobrze z pewnością wpłynie na włosy osoby, dla której składy nie są ważne. Oleje jak i ekstrakty wpływają na poprawę kondycji włosa, SLSy umożliwiają wytwarzanie piany, dzięki której łatwiej umyjemy włosy, a silikon zatrzyma nam wodę we włosie.

    Podsumowanie:
    Szampon ma bardzo wygodną butelkę, nie jest ona ani zbyt duża, ani za mała, świetnie trzyma się w dłoni. Całość może nie jest zbyt elegancka, ale z pewnością jest wytrzymała. Za produkt zapłacimy ok 10 zł i możemy go dostać w każdej prawie drogerii takiej jak Hebe, Rossmann, Natura czy nawet w supermarkecie takim jak Real, PoloMarket czy Biedronka. Jest to wielkim plusem produktów Garnier, ponieważ możemy go zakupić nawet przy zwykłych zakupach w markecie za niewielkie pieniądze. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy, nie wywołuje przy tym obciążenia czy szybszego przetłuszczania się włosów. Włosy stają się miłe w dotyku i lśniące, co jest oczywiście zasługą silikonów, dodatkowo nie ma problemu z ich rozczesywaniem, możne bez problemu je rozczesać po umyciu, nawet gdy nie nałożymy odżywki (czego nie polecam ;)). Najbardziej jednak podoba mi się, że szampon nie powoduje puszenia się włosów, co dla mnie jest wielkim plusem, bo mam z tym problem po innych szamponach. Jeśli chodzi o zapewnienia producenta, to są one godne opisu filmu do Oscara...włosy mają nie być matowe no i nie są, przy takim składzie byłoby trudno osiągnąć mat, włosy mają być pełne blasku i również są! Jednak czy chroni kolor przez 10 tygodni? Tego stwierdzić nie mogę...mam pasemka tylko na odrostach tzn jakiś 15 cm włosów i czy szybciej mi farba schodziła? Nie wiem...ale dałam szampon do wypróbowania również siostrze, która niedawno robiła sobie włosy henną. U niej efekt był lepiej widoczny, ponieważ miała pofarbowane całe włosy, kolor mniej się wypłukiwał, a włosy były przez cały czas lśniące i gładkie w dotyku. Dodatkowo jej włosy były sypkie, przez co wyglądało jakby miała ich więcej i byłyby zdrowsze. Podsumowując, moja siostra jest z niego bardzo zadowolona, a u mnie nie było tak spektakularnego efektu, ponieważ nie mam dużo zafarbowanych włosów.

28 komentarzy:

  1. Przyznam, że zawsze wątpiłam w tego typu szampony i omijałam je szerokim łukiem - no bo jak to szampon ma chronić kolor?! :D aczkolwiek od czasu do czasu używam odżywek mających to robić, nie zauważyłam jednak, by był efekt WOW :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest śweitne pytanie :D nie wiem...ale przy hennie na włosach się sprawdza :)

      Usuń
  2. Nigdy nie farbowałam włosów, więc nie wypowiem się na temat szamponu do włosów farbowanych, ale jestem fanką zapachu klasycznego zielonego Fructisa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię Fructisów, nigdy nie byłam z nich zadowolona :/

    OdpowiedzUsuń
  4. szampon nie dla mnie, nie mam farbowanych włosów ;) ja nie pamiętam kiedy sięgałam po produkty Garniera do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię większość szamponów Garnier. Miałam również ten, o którym piszesz. Spisywał się nie gorzej niż inne, ale nie zauważyłam żeby jakoś specjalnie chronił kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja siostra miała henne i może to tylko przy niej działa? nie wiem, ja u siebie również widziałam średnie efekty, ale zwliłam to na fakt, że mam mało pofabowanych włosów ;)

      Usuń
  6. nie mialam tej serii:) zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno używałam szampony Garniera. Jakoś specjalnie się z nimi nie polubiłam i zaprzestałam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie farbuję i raczej nie zamierzam tego zmieniać więc niewiele mogę powiedzieć na temat tego szamponu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. może zmienili teraz skład, nie wiem, może teraz te produkty są spoko, ale miałam je kilka lat temu i szału nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam takie podejście, kiedyś ich szampon spowodował u mnie straszny łupież :/ ale teraz są w miarę ok, chociaż...wolę te z lepszymi składami, a garnier się do nich nie zalicza:P

      Usuń
  10. Kiedyś używałam Garniera, ale miałam po nim ogromny łupież i teraz omijam szerokim łukiem :D
    http://chemical-cheap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak kiedyś, niestety miałam :/ ale to było parę lat do tyłu :)

      Usuń
  11. Ja mam włosy rozjaśniane i takie szampony u mnie wiele nie wnoszą. Muszę stosować takie, które zapobiegają żółknięciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, gdy miałam jasny blond również musiałam mieć szampony, które nie powodowały żółknięcie ;)

      Usuń
  12. mam próbkę tego szamponu, skład faktycznie nie powala, ale jestem ciekawa efektu po myciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaczęłam widzieć rezultaty po ok tygodniu, bo nie używam zbyt wielu szamponów z slsami, albo co gorsza silikonami ;P

      Usuń
  13. ja również za nimi nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  14. garniera omijam, aczkolwiek odzywka z awokado dobrze sie sprawdza ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odżywki mają ciekawe ;) ja bardzo lubię oleo repair ;)

      Usuń
  15. moja mama od kilku lat używa tylko ten szampon, ja się nie mogę do niego przekonać :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już niestety zrezygnowałam z tej firmy jeśli chodzi o włosy...

    OdpowiedzUsuń
  17. szampon nie dla mnie, bo nie farbuję jeszcze włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe jaki byłby u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A u mnie wszystkie szampony Granier z serii Fructis sie nie sprawdzają :(

    Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :)
    http://fieldsofchocolate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Przyznam, że raz na jakiś czas skuszę się na szampony z tej serii. Większość z nich bardzo dobrze się u mnie spisywało :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)