czwartek, września 18, 2014

Pocisz się? To przestań! Czyli kuracja przeciw nadmiernemu poceniu się od Vichy


Każdy z nas się poci, jedni mniej drudzy więcej. Niestety należe do tej drugiej grupy, przez co stałam się małym "królikiem doświadczalnym" w dziale antyprespirantów, bo szukam czegoś dobrego, co mi w końcu przyniesie ulgę i przestanę mieć metrowe mokre place na bluzkach. A jak sprawdził się antyprespirant od Vichy? Zapraszam na post!



Kulka od Vichy to małe i zgrabne, plastikowe opakowanie, które zmieści się nawet w kobiecej torebce. Nie ma problemu z zabraniem jej w podróż, ponieważ nie wyleje się, ani jak w przypadku żelowych antyprepirantów nie pobrudzi nam całej nakrętki. Całość utrzymana w biało-miętowej kolorystyce co wygląda dośc ładnie. Kulka nie zacina się, ani nie psuje.


"Długotrwała skuteczność antyperspirantu. Składniki aktywne antyperspirantu gwarantują ochronę nawet do 48 godzin. Hipoalergiczny. Zawiera Wodę Termalną z Vichy. Produkowany według ścisłych norm przemysłu farmaceutycznego. Testowany przez dermatologów. Nie zawiera alkoholu. Dezodorant daje świeżość i miękkość skórze bez białych śladów lub uczucia dyskomfortu. Po zastosowaniu na skórze pozostawia lekką, pudrową warstwę bez uczucia lepkości. Gwarantowany brak śladów na skórze lub ubraniu."


Antyprespirant od Vichy kusił mnie już od dłuższego czasu. Będąc w lipcu w Superpharm zauważyłam go na promocji za ok 29 zł. Niewiele myśląc wpakowałam go do koszyka i poszłam z nim do kasy. Przy pierwszym użyciu bardzo spodobał mi się jego zapach - bardzo delikatny, świeży. Niestety był również i minus, antyprespirant bardzo długo się wchłaniał. Czasami nie miałam czasu już czekać, więc zakładałam szybko bluzkę i leciałam do pracy. Skład również nie zachwyca, możliwe, że alkoholu w nim nie ma, ale mamy aluminium, który po 1. może być rakotwórczy, a po 2. będzie odbarwiał nam ubrania, choć producent nas zapewnia, że tak nie będzie. Powiem Wam szczerze, że może i lekko odbarwia białe bluzki na żółto, ale z pewnością nie pozostawia białych śładów po spoceniu się na kolorowych czy czarnych ubraniach. Antyprespirant używam od ponad 2 miesięcy i faktycznie mniej się pocę, ale to także zasługa pogody, która się zmieniła - jest po prostu chłodniej, przez co mniej się pocę. Mokre plamy od potu da się znieść (choć również i za nimi nie przepadam), ale brzydkiego zapachu już nie, na całe szczęście pod tym względem antyprespirant Vichy sprawdza się w 100%. Co prawda nie trzymam go na skórze 48h, ale przez cały dzień w pracy, czy to na uczelni, w pełnym ludzi, gorącym autobusie, czy na imprezie nie zawiódł mnie ani razu i cały czas było czuć jego delikatny, świeży zapach, a nie brutalną rzeczywistość czyli zapach potu, którego nienawidze. Produkt w ogóle nas nie podrażnia, nawet pod zaaplikowaniu go na skórę od razu po goleniu. Nie odczuwam również dziwnej, tępej warstwy pod pachą jak po niektórych antyprespirantach np. Garnier. Zamierzam go jeszcze testować, a po dobiciu do końca opakowania zakupię kolejnę, aby zobaczyć czy faktycznie można się przy nim mniej pocić, czy to po prostu wymysł producenta. Jak narazie dostaje ode mnie ocenę 3, a jak będzie dalej to zobaczymy. Jeśli sie cokolwiek zmieni, zaktualizuję post :)
A Wy jakie antyprespiranty czy dezodoranty polecacie?






31 komentarzy:

  1. Używam go już ponad 10 miesiący - cały czas to samo opakowanie, więc pewnie starczy na rok:D jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że i u mnie będzie tak wydajny ;D

      Usuń
  2. ja pocę się dość umiarkowanie, nawet latem nie mam z tym większych problemów, aktualnie używam męski antyperspirant - sztyft old spice bahamas, bo zachwyciłam sie zapachem, jest ok. ale następnym razem na pewno kupię coś damskiego do skóry wrażliwej może tą kulkę vichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. męski antyprespirant nie jest zły, tylko ich zapachy jakoś do mnie nie przemawiają, bo nie chce pachnieć jak facet :D

      Usuń
  3. mam ale jeszcze nie uzywalam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak będzie gdzieś na promocji to koniecznie muszę go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie sprawdzę go na sobie ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś używałam go, bardzo fajny ale jednak skóra się przyzwyczaiła i już nie działał tak dobrze. Ale chyba do niego powrócę, pamiętam że bardzo ładnie pachniał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam jakiś większych problemów, ale może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam w zapasie kilka dezodorantów ,bo likwidowali u mnie drogerie i było -70 %,ale jak je zużyje to skuszę sie na Vichy bo czytałam już o nim kilka dobrych opini

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez nie mam większych problemów, ale nie wiedziałam, że vichy ma antyperspiranty.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie go używam. Co prawda musiałam zrobić przerwę, bo skóra się do niego przyzwyczaiła, ale nie ma lepszego antyperspirantu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie najbardziej boli mnie fakt, że łatwo się do niego skóra przyzwyczaja, ale zamierzam go trochę jeszcze potestować, bo jest całkiem fajny ;)

      Usuń
  11. kupiłam ostatnio z ziaji i nie dała żadnych rezultatów. Koniecznie wypróbuję tą z Vichy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie ten z ziaji jest fatalny, strasznie mnie podrażnia...

      Usuń
  12. Używam go regularnie i stał się moim ulubionym antyperspirantem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie mam problemów z nadmierną potliwością, ale używam Rexony działającej jak bloker i jestem z niej bardzo zadowolona a kosztuje 25 zł w regularnej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ukrywam ze kuszą mnie antyperspiranty Vichy i kiedyś się skuszę na pewno tylko nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam wiele dobrego o nim, i chyba w końcu kiedyś się suszę ;)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  16. nie mam z tym problemu wiec nie używam antyperspirantów tylko zwykłych dezodorantów ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. właśnie wczoraj go nabyłam :) ciekawa jestem efektów

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie tedy droga...sama bylam pocacym sie smrodkiem. Uwieral mnie zapach, pol biedy jak mialam na sobie luzna bluzke (po domu). Do ludzi jednak wychodzilam w obcislych a przynajmniej dopasowanym rekawach tejze bluzki. I tu zaczynal sie problem (czysta bawelna tez nie pomagala). Smierdzialo:)

    Ktoregos dnia dostalam uczulenia na to co akurat uzywalam (zwracalam uwage tylko na zapach, bo i tak efekt byl ten sam, nic nie pomagalo a jesli juz to na chwile). Postanowilam skonczyc z dezodorantami, antyperspirantami i tym calym syfem.

    Juz dwa lata mijaja jak nie uzywam NICZEGO lub ewentualnie krysztalu (gdy musze pokazac sie ludziom). Krysztal wystarcza, no chyba, ze zaloze na siebie stara, przepocona (nie da sie sprac) bluzke. Jednak sekret tkwi nie tylko tu a w zmianie nawykow zywieniowych no i nie dopuszczam do wyrosniecia chocby kilku wloskow pod pachami.

    Podsumowujac, wypocilam co mialam, pocenie sie wyregulowalo, przestalam je wreszcie blokowac (latem tez). Tak, czasem mam mokre pachy (latem) ale nie wyczuwam zadnego zapachu. Nawet jak chodze po domu, to dopiero po calym, poltora dnia czuje troche zapachu potu, ulamek tego, co bylo kiedys. Nie myslcie, ze jestem fleja, nie nie ale przesadna czystosc naprawde nie poplaca. Nie trzeba tony piany i zbednych kosmetykow zeby byc czystym:)
    Mojemu dziecku przykladowo rzadko myje wlosy i ma sliczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy moim aktywnym trybie życie - uczelnia, praca, nie wyobrażam sobie zrobic jak ty i nie stosowac nic, bo bym smierdziala po 15 minutach. Fakt, nie jest to moze idealny sposob i powinnam lepiej sie odzywiac, ale i to nic nie daje - probowalam. Oczywiscie kryształ ałunu takze uzywałam i nie dało to mi nic. oprocz tego ze pociłam się milion razy bardziej a i tak ałun nie dawał rady i nadal śmierdziałam.

      A włosy dziecka zawsze będą śliczne, jesli myjesz szamponem dla dzieci, nie suszysz ich , ani nie robisz innych zabiegow fryzjerskich. Oczywiscie przesadne mycie np. 5 razy dziennie moze rewelacja nie jest, ale nie wyobrazam sobie nie myc sie raz dziennie. Jest to dla mnie brudne, smierdzace i niewyobrazalne w naszych czasach. Oczywiscie, jesli Ty tak lubisz to ok :) ale pracujac z ludzmi jako ekspedientka nie koge pozwolic sobie choc na miliczastke zapachu potu :/
      oczywiscie natyprespiranty sa niezdrowe, czesto same powoduja pocenie, ale niektorzy nie moga ich wyeliminowac ze swojego zycia - np. ja.
      Na pocenie wpływa również ciąża i urodzenie dziecka :) podobno po ok roku po urodzenia czasami mniej, badz iwecej pocenie zawsze sie wyreguluje i kobieta juz tak sie nie poci :)

      Usuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)