niedziela, grudnia 07, 2014

beautyblender - czy warto w niego zainwestować?

Beautyblender to gąbka do makijażu która zachwyca wiele osób, ma również przeciwników, którzy nigdy nie wydaliby tyle na jedną, małą gąbeczkę. A jak jest naprawdę? Zapraszam na post! :)



Gąbeczka dostępna jest w różnych kolorach (różowym, czarnym, białym) i ostatnio również w innych rozmiarach - bb normalny oraz mini (do korektora  np). 

BeautyBlender – innowacyjna gąbka do makijażu stosowana przez szerokie grono topowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata.
STWORZONY, BY ZAPEWNIĆ MAKIJAŻ W JAKOŚCI High Definition PRZY NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH PRODUKCJACH KINOWYCH I TELEWIZYJNYCH.
Technologia High Definition, która przyniosła przełom w rejestracji  obrazu, wraz ze swoim nadejściem wprowadziła również potrzebę stworzenia nowego sposobu wykonywania makijażu, który swą doskonałością sprostałby zdjęciom i filmom nowej generacji. Nie ma już mowy o niedociągnięciach w wyglądzie cery, która w każdym świetle musi prezentować się młodo, świeżo i ponad wszystko nieskazitelnie.
Profesjonalni wizażyści nie stosują w pracy zwyczajnych lateksowych płaskich czy trójkątnych gąbek, ponieważ przez swoje ostre krawędzie i niedoskonałą strukturę, tworzą one na skórze daleką od ideału warstwę podkładu, pozostawiają smugi i zacieki.  Dziś, gdy zapis cyfrowy o wysokiej rozdzielczości stał się ogólnodostępną formą wykonywania fotografii  lub nagrań, profesjonalny makijaż stał się niejako niezbędnym elementem codziennego życia, nie tylko życia gwiazd znanych z ekranu czy okładek kolorowych magazynów. Wiedząc,  że urządzenie działające w technologii HD nie wybacza żadnych błędów, Rea Ann Silva, topowa hollywoodzka makijażystkastworzyła beautyblender - niespotykaną dotąd gąbkę do aplikacji makijażu, która zapewnia efekt absolutnie perfekcyjnej, jedwabistej cery pokrytej fluidem w sposób tak naturalny, że aż niedostrzegalny dla oka człowieka lecz niezwykle znaczący dla oka kamery. Beautyblender sprawia, że jesteś gotowa na HighDefinition. Bądź HD Ready!
Gąbka nie zawiera lateksu, jest hipoalergiczna i bezzapachowa, a ponadto wielokrotnego użytku -
przy codziennym stosowaniu i odpowiedniej pielęgnacji, można korzystać z niej nawet 6 miesięcy.
(Przy właściwej pielęgnacji, producent gwarantuje żywotność produktu na okres 3-4 miesięcy.)
Moją gąbkę dostałam do testów od jedynego autoryzowanego przedstawiciela w Polsce. Jeśli chcecie, nadal możecie się zgłaszać do testów ;) Wystarczy wejść w zakładkę testuj z nami na stronie KLIK

Gąbeczkę stosowałam codziennie, myłam według wymogów producenta. Mam ją ponad miesiąc i nie zauważyłam narazie żadnych uszkodzeń, także mam wielka nadzieję, że wytrzyma mi dłużej niż 3-6 miesięcy. Niestety żywotność gąbeczki jest jak dla mnie bardzo niska(według producenta), patrząc na jej cenę (cena gąbki waha się w granicach 70-110 zł)



Tak wygląda jej wielkość przed zmoczeniem:



A tak po:


Jak dla mnie staje się ono półtora raza większe, dzięki czemu manewrowanie nim wydaje się banalnie proste i...takie jest! Pokochałam tą gąbkę od pierwszego użycia. Faktycznie, idealnie wtapia podkład w skórę, przez co cały makijaż wygląda lepiej i naturalniej. Bardzo lubię efekt tak nałożonego podkładu. Zapomniałabym dodać, że dzięki bb podkład trzyma się dłużej an skórze. Jej dodatkowym atutem ma być mniejsza ilość zużywanego podkładu, tyle że jak dla mnie zużywamy go przez gąbkę więcej. 

Gąbeczka jest niezwykle miękka i plastyczna. A czyszczenie jej jest proste, wystarczy trochę mydła naturalnego (bez barwników np. biały jeleń), bądz specjalnego mydełka od bb. Jednak to drugie jak dla mnie ma zbyt brzydki i intensywny zapach podczas mycia, więc szybko zamieniłam je na białego jelenia. Jednak mydło nie czyści gąbki tak dobrze jak ten płyn i mycie przedłu za się dwukrotnie.



Czy warto zainwestować w tą gąbkę? Oczywiście! Nie ma co porówanywać ją z gąbką od Ecotools, Real Technicues czy nawet Inglota. Bb wykonany jest w innego tworzywa, który lepiej wtapia podkład w skórę, a to bardzo duża różnica. I niestety, ale gąbka od RT wytrzymała mi tylko miesiąc, ta z Inglota po ok dwóch trzech miesiącach zrobiła się dziwna, nie wtapia tak dobrze podkładu i porobiły się dziurki. A o tej z Ecotools, nawet nie warto wspominać, bo jest naprawdę kiepska...
Także, warto wydać pieniądze aby wypróbowac możliwości tego cuda! :)



32 komentarze:

  1. mam i jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Generalnie mi sie podoba, ale rzadko używam podkładu więc nie jest mi niezbędna. Choc posiadam jajko Ebelin - ale nie umywa sie ono miekkoscią do BB:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety... ale ebeline kosztuje ok 20 zł, a bb 4 razy więcej :D

      Usuń
  3. ja mam z Killy'sa, po pierwszym użyciu wciągneła mi prawie pół opakowania fluidu i... na pierwszym razie się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja bym chętnie wypróbowała, ale narazie jestem fanką swojego pędzla :) Na następny etap - gąbeczkę, też pewnie w końcu przyjdzie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzy mi się:) ale mam tyle pędzli...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jajo dostałam dawno temu i musiało odleżeć swoje w szafce, żebym się do niego przekonała :) Ale kiedy już spróbowałam, nie wyobrażam sobie innej drogi nakładania podkładu. Do przetestowania mam jeszcze jajko Ebelin, ale dopóki BB jest w stanie cokolwiek robić pozytywnego dla mojej twarzy - zmian nie planuję!
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie miałam BB ale teraz przy używaniu podkładów mineralnych wydaje mi się zbędny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie ciągnie do tego ustrojstwa :) Nie wiem, może z czasem :)
    Obserwuję, zapraszam też do mnie. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze byłam ciekawa fenomenu tej gąbki :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja chyba jednak wolę pędzel do podkładu, jakoś nie kręci mnie to jajo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja za to wolę jajko :D pędzel zostawia dla mnie smugi :D

      Usuń
  11. Obecnie posiadam 3 gąbeczkę. Jestem nią zachwycona i bardzo dobrze nakłada się nią krem BB Dr G:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marzy mi się ale jak narazie to dla mnie za duży wydatek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że taka gąbeczka istnieje, bardzo fajny post. Używałam kiedyś gąbeczki ale pozostawiała smugi, wiec pozostałam przy rozprowadzaniu podkładu palcami :P
    Może Mikołaj 24.12 mi sprezentuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo gąbką trzeba wklepywać, a nie przeciągąc :D i ta duuża różnica w nakładaniu robi inny efekt ;)

      Usuń
  14. mam tą gąbeczkę w różowej wersji i jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio wygrałam tą z RealTechnicues i dopiro będę jej używać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostałam ostatnio gąbeczki do podkładu z Oriflame, ale kompletnie nie rozumiem co w nich takiego wspaniałego, cały produkt wsiąkał w gąbkę, a na buzi zostawały jedynie nieestetyczne plamy i smugi- coś strasznego.
    Może Beautyblender jest o niebo lepszy, ja jednak czuję niesmak po ostatnim eksperymencie i pozostanę przy nakładaniu fluidu paluszkami (ew. kupię pędzel)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bb najpierw namaczamy dzięki czemu nie "zjada" całego podkładu tylko go aplikuje ;)

      Usuń
  17. miałam tylko podróbę z Ebelin:) była niezła:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jak na razie miałam tylko jajo z Ebelin :)

    OdpowiedzUsuń
  19. na tyle mała że zawsze można wcisnąć do kosmetyczki jak gdzieś wychodzę, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do tej pory używałam tylko tych "podrobionych" jajeczek :D Jestem ciekawa czy rzeczywiście BB jest wart tego całego zachodu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawią jeszcze gąbki z glamshopu ;)

      Usuń
  21. Jajo mam już od kilku lat i jestem z niego bardzo zadowolona. Świetna inwestycja :)

    OdpowiedzUsuń
  22. troche szkods ze to czarne jajeczko.. ja mam rozowa gabeczke so Syiv i ejstem bardzo zadowolona ;33

    OdpowiedzUsuń
  23. Długo byłam sceptycznie nastawiona do BB, ale gdy w końcu wypróbowałam to od Ebelin, to przepadłam. Obecnie mam oryginalne BB, Ebelin i gąbkę RT i wszystkie pędzle poszły na bok ;) Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawy produkt, nigdy nie słyszałam o czymś takim.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio dostałam różowa wersję. I nie wiem dlaczego jeszcze go nie używałam :P.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)