środa, grudnia 03, 2014

Ulubieńcy listopada czyli kosmetyczne rewelacje minionego miesiąca

Za okanmi ni to zima ni to jesień... ale grudzien już na dobre w naszym kalendarzu, dlatego zapraszam na listopadowych ulubieńców czyli kosmetyki, które używałam najczęściej bądz podbiły moje serce!


Ulubieńców czasami jest mi zrobić bardzo trudno, bo wiele produktów się powtarza z poprzednich miesięcy, jednak starałam się wybrać takie i używać też takie, aby było trochę różnorodności.


Na pierwszy rzut idze pielęgnacja ciała! Od zawsze moje gusta zapachowe są związane z porą rok, w lato lubię cytrusowe zapachy, jednak słodkie, a w zimę wolę coś mocniejsze, a jak już cytrusowego to tylko mandarynkowego bądz pomarańczowego, bo z tym kojarzą mi się święta. I taki jest Balsam do ciała Dresdner Essenz, połączenie mandarynki z pomarańczą jest genialna, do tego lekka formuła, która bardzo szybka się wchłania. Cała recenzję znajdziecie tutaj: KLIK. Kolejny zapachem jest kokos w kremie do rąk z The Body Shop, co prawda jest chemiczny, ale jak jestem na uczelni i chcę posmarowac nim dłonie, to muszę od razu obdarować nim wszystkie osoby obok bo jego zapach jest tak intensywny i tak genialny, że można się w nim zakochac od pierwszego powąchwania. Recenzja masła o tym samym zapachu znajduje się TU. Bath&Body Work również nie zostaje w tyle! Na ten miesiąc wybrałam mgiełkę Cashmiere Glow. Jest to słodkie, ale za razem bardzo mocne połączenie kwiatów, owoców ale także wyczuwalnej wanilii. Taki zapach nie nadaje się na cieplejsze miesiące, bo będzie za mocny, jednak teraz,kiedy to mróz gra pierwsze skrzypce, taki rozgrzewający zapach pasuje idealnie. I ostatni produkt to pomadka Blistex. Pewnego razu w lato, kupiłam ją za ok 4 zł na jakiejś przecenie i...zakochałam się. Jest to najlepszy sztyft do ust jaki miałam. idealnie nawilża, regeneruje, przynosi ulge i niweluje zajady. Działa tak samo dobrze w lato jak i w zime. Jeśli macie jakiekolwiek problemy z ustami przez mróz to musicie zaopatrzyć się koniecznie w Blistex. Kosztuje ok 10 zł.


Jednak zima to równiez czas długich, gorących kąpieli, które odprężają nas, działają aromaterapeutycznie, ale również nawilżą naszą skórę. W tym miesiącu przepadłam w kulach do kąpieli Organique. Miałam pomarańczę z chilli, malinę, grecką...jednak najlepszym zapachem, podbijającym serca i duszę jest...pomarańcz z praliną. Jest to połaczenie słodkiej nuty pomarańczy z mocną nutą czekolady. Kompozycja genialna, aż chce się ją zjeść! A i nawilżenie jest bardzo dobre, dzięki czemu nie musze używać mocno nawilżających smarowideł.


I przyszedł czas na kolorówkę! Tutaj króluje nowy podkład który złapałam na promocji w Rossmannie (1+1 gratis). Jest to Rimmel Lasting Finish 25 hr. Powiem Wam, że wzięłam go przez przypadek. Potrzebowałam podkładu o dobrym odcieniu, który będzie kosztował do 40 zł. I tak oto znalazł się w mojej kosmetyczce. Z pewnością bardzo dobrze się go nakłada BB, wtapia się w skórę i nie tworzy efektu maski. Podoba mi się, że po przypudrowaniu naprawdę na długo matuje, bo przez ok 5-8 h mogę nie przypudrowywać na nowo buzi. Minusem jest  fakt, że pod koniec dnia wygląda na twarzy dość słabo, ale to przez moją tłustą skórę (ciasto, ciasto i jeszcze raz ciasto :<). Myślę, że lepiej będzie działał przy skórze suchej i mieszanej, ale zauważyłam też, że lubi uwydatniac lekkie przesuszenia np. na nosie, także skóra sucha musi uważać też na ten aspekt. Nie jest idealny, ale warto go wypróbować, bo patrząc na jego cene i jakość dałabym mu dobrą czwórkę. Kolejnym łupem z promocji w Rossmannie jest korektor Astor SkinMatch. Jest to genialny korektor pod oczy, jego lekko kremowa konsystencja świetnia wtapia się w skórę, dzięki czemu ciemne worki pod oczami znikają w sekundę. Jedynym minusem jest aplikator w pędzelku, który trochę zaczyna mnie denerwować, ale poza tym żadnych minusów nie widzę i jest dla mnie niekwestionowanym ulubieńcem, wręcz chyba lepszym od true Match :) I ostatnim produktem na dzić jest pomadka Golden Rose Vision Lipstick. Ostatnio pisałam Wam o moich ulubionych szminkach i tak właśnie nr 124 w tym miesiącu używałam najczęściej. Jest to kremowa formuła o bardzo dobrej pigmentacji i trwałości. Więcej o pomadkach z tej serii dowiecie się tu: KLIK
A jak wasi ulubieńcy? :)


36 komentarzy:

  1. Ten korektor Astora bardzo mnie ciekawi i może go kupię ale pomadka GR ma genialny kolor! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo spodobała mi się ta pomadka GR :) moim ulubieńcem listopada został astor perfect stay + primer :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pomadka Golden Rose Vision Lipstick ma bardzo ciekawy odcień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i baaardzo długo się utrzymuje na ustach :D

      Usuń
  4. Podkładem mnie zaciekawiłaś, chociaż ostatnio zrobiłam niezłe zapasy z Bourjois na promocji w Rosmannie, więc jeszcze trochę poczekam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie ciekawią burżuje np healthy mix :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawe kosmetyki, niektóre znamy bardzo dobrze ;)

    buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie zużyłam ostatni kawałek kuli z Organique :] Tej wersji jeszcze nie używałam, więc na pewno wpadnie do koszyka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta szminka z Golden Rose- zakochalam sie <3 Cuuudowny kolor! Musze sobie taka kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z własnego doświadczenia nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, choć jeśli dobrze pamiętam to miała kiedyś balsam Blistex - dała mi go stomatolog :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze nabyc ten blistex:) mam ciagle zajady i nic nie pomaga...

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja nic nie miałam z twoich ulubieńców

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziś byłam przy stoisku GR i tak patrzyłam na pomadki ale w końcu pomyślałam ze warto najpier zużyć te co mam bo jak zwykle później przeterminowane będę musiała wyrzucać - a żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba wypróbuję ten podkład Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Blistex też bardzo sobie chwalę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę wypróbować jakąś kulę do kąpieli z Oragnique :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też przez przypadek wzięłam podkład z Rimmela, a bardzo go polubiłam :) Świetnie kryje i naturalnie wygląda na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam nic z tego co pokazujesz, ale szminka ma cudowny kolor i z chęcią się na nią skuszę! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę kiedyś ten podkład wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. nic stad nie mialam xD ale bardzo podoba mi sie kolor pomadki !

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem ciekawa czy ten podkład z Rimmela jest dokładnie tym samym co używałam kiedyś w tubce ;) Jeśli tak to bardzo podwyższyli jego cenę ! Bo pamiętam, że w tubce z dość miękkiego tworzywa kupowałam go za niecałe 30 zł.

    OdpowiedzUsuń
  20. szminki GR Vision uwielbiam, swoją prawie całą zużyłam w 1,5 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam niczego z Twoich ulubieńców. Mam w planach jednak przyjrzeć się pomadce :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiałam się nad tym podkładem, ale ostatecznie wybrałam match perfection ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Blistex i mi ratuje usta :) Ja mam wersję o zapachu owoców leśnych, których niezbyt czuć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie widziałam tego zapachu :D lubię podstawową wersję :D

      Usuń
  24. Wśród moich ulubieńców naustnych również króluje Blistex :) Świetnie sprawdza się w ciągu dnia solo, jak i nałożony na kredkę Revlon Just Bitten Kissable w celu odświeżenia koloru i nawilżenia ust. Miałam też wersję w słoiczku, ale tam mentolowy zapach i delikatne szczypanie może nieco zniechęcić.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blistex? Carmex pachnie mentolem :D
      A pomadkę z revlonu...chcę kupić ale jej cena w douglasie mnie przeraza :D

      Usuń

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)