czwartek, kwietnia 23, 2015

Wishlista 2 - 2015 czyli produkty, które zamierzam kupić w pierwszej połowie 2015 roku


Dziś chciałabym podzielić się z Wami moją kolejną wishlistą. Na początku roku pokazywałam Wam, które produkty chce kupić do czerwca 2015 roku i większość z nich już zakupiłam! Dlatego też postanowiłam wyznaczyć sobie nowe cele/produkty, które mnie interesują i które wiem, że w końcu kupię. Zapraszam!
Może zacznę od ostatniego postu na ten temat. W całości możecie znaleźć go TU.

Jak widzicie większość rzeczy udało mi się kupić. Podczas pobytu w Anglii, nie mogłam sobie odmówić zakupienia najlepszego korektora czyli Collection 2000 oraz pięknych, pachnących bubble bar od Lush. Wzięłam właśnie tylko wersję bubble, czyli pieniącą się, bo nawilżające kulki mam z Organique i bardzo je lubię (te z Organique wychodzą nawet trochę taniej). Wzięłam tą różowo-białą co jest na zdjęciu wyżej oraz wersję pomarańczową. Jedna bubble bar starcza na ok 4 kąpiele. Nie dość, że robi świetną, delikatną pianę, to również ma w sobie jakieś oleje, bo po wyjściu z kąpieli skóra jest nawilżona, jednak nie jest to taki sam efekt jak przy kuli nawilżającej. Każda taka bubble bar kosztowała 4,75 funta, czyli ok 30 zł. Wiem, jest to dość spora kwota, ale myślę, że każda z nas choć raz w życiu powinna spróbować jakiegoś kąpielowego produktu z firmy Lush. Lush jest bardzo podobną firmą do polskiej firmy Organique, jednak w Lushu jest mniej mydeł i są one moim zdaniem mniej efektowane. Jeśli chodzi o produkty do wanny/kąpielowe, to Lush tutaj wygrywa w 100%. Dobrze, przejdzmy dalej, bo mogłabym jeszcze o tym pisać dwie osobne notki ;)
Kolejnym produktem, który kupiłam był to krem Pharmaceris z serii A. Lekki krem nawilżający pokochałam jakiś czas temu i...rozejść się nie możemy. Już mam w zapasie 3 opakowanie, które niedługo będę musiała rozpocząć. Jest to bardzo dobrze nawilżający krem, ale zarazem bardzo lekki i dobrze wchłaniający. Niestety nie mogłam przestać myśleć o nowym różu (chyba jestem od nich uzależniona) i tak jakoś sam się kliknął do koszyka podczas zakupów w Mintishop. Jest to odcień Rose Ambre 74 firmy Bourjois. Kosztował mnie on ok 28 zł, więc myślę, że było warto go wziąć. Może trochę z kolorem gorzej trafiłam, bo zawsze używałam odcieni różowych, a ten jest mieszanką różu z brzoskwinią, może nawet jest lekko ceglasty, ale docieramy się. Będąc już przy Minstishop, może nie kupiłam pędzla który chciałam, ale wzięłam wersję H66, do rozcierania cieni, który używam do...nakładania korektora!W tej kwestii spisuje się rewelacyjnie i został moim ulubieńcem. Kosztuje ok 30zł. Oczywiście zapomniałabym wspomnieć o Tangle Teezerze. W marcu miałam urodziny i mam najkochańszą siostre na świecie która kupiła mi TT w kompakcie. I nie jest to ani wersja złota, ani fioletowa, ale jest to wersja niby świąteczna i różowa! Co prawda nie jestem fanką tego koloru, ale wszystkie moje TT gdzieś mają kolor różowy, więc i trzecia do kolekcji tez musiała. Znajdziecie ją np. TU, bo w Mintishop, już jej nie sprzedają. Został jeszcze tusz Maybelline Colossal Volume' Express Smoky Eyes, który musiałam kupić, bo mój stary się skończył. Również jestem w niego zadowolona i wiem, że nie raz po niego wrócę. Nie wiem czy resztę produktów z tej listy zakupię, bo żel do twarzy z Pharmaceris zamieniłam na emulsję Cethapil (niestety w marcu moja skóra była w starsznym stanie i takie mam zalecenie od dermatologa). Niestety to samo tyczy się szamponów. Muszę trzymać się leczenia, które mam przepisane. Paletka Zoeva nadal mi się marzy tak jak Roouge edition velvet od Bourjois.

A teraz czas na nową wishlistę!

Zacznijmy od..kolorówki! Już jakiś czas temu pisałam Wam, że marzy mi się puder Kryolan (3.), więc nadal mam go gdzieś w głowie i chyba znów będe zmuszona zrobić zakupy w Minti, bo jest tam od niedawna dostępny. Kosztuje co prawda 70 zł, ALE jest w pojemności 30 g.Z tego co zauważyłam, zwykły puder transaprentny to 10 g produktu w cenie ok 20-40zł. Np. puder ryżowy Paese kosztuje  w granicy 35 zł, jest w pojemności 10 g. Czyli muszę kupić 3 opakowania, aby mieć 30 g, a to wychodzi ponad 100 zł. Patrząc w ten sposób, puder anti shine od Kryolan, nie wychodzi AŻ tak drogo, jak wszystkim się wydaje. Myślę, że jest wart zainwestowania w niego tych pieniędzy, bo wszyscy, nawet makijażystki bardzo go chwalą. Następnym produktem jest podkład (2.)...oj tutaj mam twardy orzech do zgryzienia. Jutro zaczyna się promocja w Rossmannie, chce kupić podkład, ale nie wiem jaki... Mam skórę tłustą, szczególnie w strefie T. Po ok 5-6 h, gdy muszę się przypudrować na twarzy robi mi się ciasto, więc szukam czegoś co będzie dobrze współpracować ze skórą tłustą. Wiele dobrego słyszałam o podkładach Max Factor, chodzi mi tutaj o Lasting Performance oraz 3w1. Wczoraj udało mi się też użyć testera Lirene, Citty Matt, który też wydał mi się fajny. Wiem, że na ręce to nie ta samo co na twarzy, dlatego baaaaaardzo prosze o jakieś komentarze co do dobrych podkładów do skóry tłustej, bądz mieszanej. Bo nie wiem już co mam robić. Będąc nadal w kolorówce, to marzą mi się cienie (8.). Myślę tutaj o Inglocie, bo mam ich produkty i jak dla mnie są świetne. Nie wiem jednak jakie kolory byłyby fajne na wiosnę, do niebieskich oczu. Chciałabym wyjść z brązów i beżów, ale także z różów i fioletów, bo głównie je teraz używam. Sama nie wiem jaki dokładnie kolor chce i nie wiem tez jaki do mnie będzie pasował, dlatego musze się przejśc i porozmawiać z Paniami w Inglocie, aby mi coś doradziły. Idąc dalej mamy pędzle(1.). Musze zainwestować w pędzel do pudru i zastanawiam się nad Hakuro H55 i Zoevą 106 bądz 107. Miałyście może któryś z nich? Możecie i w tej kwestii coś polecić? Następne są lakiery do paznokci (7.), Essie. Tutaj upatrzyłam sobie dwa kolory: winter jump in my jumpsuit, winter double breasted jack. Wiem, że jest to kolekcja zimowa, ale wcześniej ciągle były niedostępne, a kolory jak dla mnie są fenomenalne, nawet na lato. Podoba mi się również She's Pumpered. Które wylądują w koszyku okaże się podczas następnych zakupów. Kolejne niech będą produkty Yankee Candle. Tutaj chciałabym dwie rzeczy. Jedną z nich jest świeca (6.) Aloe Water. Pokochałam ten zapach od pierwszego zapalenia i mam nadzieję, że świeca jest również tak samo intensywna i pięknie pachnąca. Jednak zakupię chyba średnią świeczkę, bo dużą mam z innego zapachu i ciężko mi się ją pali. I brakuje mi pięknego kominka (5.). Oczywiście najbardziej podobają mi się te z YC, ale ich cena mnie skutecznie odstrasza. Może można gdzieś kupić ładne kominki w rozsądnej cenie? I zostały dwie rzeczy, jedna z nich to mydło aleppo (9.), interesuje mnie tutaj zawartość oleju laurowego w granicy 30-40%, bo mam 5-8% i jest strasznie słabe. Ale jak je skończe to od razu zaczne szukać tego z większym stężeniem. I na końcu buty(4.). tutaj chce zainwestować w sandały, ale na lekkiej platformie/koturnie czy jak się to tam nazywa. I oczywiście do tego marzą mi się białe trampki. Chciałabym mieć Conversy, ale znów wzrosła ich cena i dać 300 zł za białe trampki, które zaraz będą całe brudne...nie kalkuluje mi się. Wolę kupić takie za 30-40 zł, pochodzić w nich jeden sezon i wyrzucić, bądz spróbować je wyprać.  Nie będzie mi ich żal, jak np.  tam się ubrudzą, że ich nie doczyszczę, ani że będę musiała wrócić w nich, gdy nagle strasznie pada i będą również całe brudne. A Wy macie jakąs wihliste? Co myślicie o produktach opisanych wyżej? :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)