czwartek, lutego 19, 2015

Mydło Aleppo czyli najsłynniejsze, ręcznie robione mydło na świecie

Lubicie naturalne produkty? Albo jesteście alergikami i szukacie czegoś, co Was nie uczuli? To dobrze trafiliście bo taki jest właśnie mydło Aleppo. Jest to naturalne mydło, które bardzo dobrze działa na wszelkie problemy skórne, jak i myje czy pielęgnuje zdrową skórę. Chcecie wiedzieć coś więcej? Zapraszam!

Mydło aleppo jest najsłynniejszym mydłem na świecie. Wywodzi sie ono od nazwy miasta (Alepp) w którym jest wytwarzane. Alepp znajduje się w Syrii, gdzie dzięki unikalnej, tradycyjnej i wielkowiekowej recepturze powstają słynne mydła. Mydło możemy spotkać pod nastepującymi nazwami: Savon d'Alep, Mydło Laurowe, Mydło Alep, Szare Mydło Syryjskie lub Mydło Ghar. Do produkcji używa się wyłącznie oleju z oliwek, oleju aurowego, wody i naturalnego ługu. W rzeczywistości oczywiście na pierwszym miejscu w składzie jest woda, potem olej z oliwek, olej laurowy i rozpuszczalny wodorotlenek sodu, którego zadaniem jest utrzymanie odpowiedniego pH.



Moje mydło pochodzi ze sklepu Organique i za 200 gram musimy zapłacić ok 25 zł, więc za moją 225 gramową kostkę zapłaciłam coś ok 30zł. Moje mydło ma zawartość 5-8% oleju laurowego, w Organique znajdziecie jeszcze ewentualnie zawartość 12-15% oleju laurowego. W innych mydlarniach czy stronach internetowych są również inne zawartości oleju laurowego np 40% czy 70%. 

Dlaczego je kupiłam? Podobno świetnie działa na skórę tłustą czy mieszaną, bardzo dobrze usuwa trądzik, nie wysusza i pozostawia skórę w dobrej kondycji. Przed zakupem przeczytałam dużo recenzji różnych mydeł Aleppo i wybrałam najlżejsza opcję, aby nie przesuszyć skóry i zacząć ją powoli przyzwyczajać do mydła. Oczywiście przy pierwszych myciach moja skóra zaregowała źle. Najpierw pojawił się trądzik, później pozapychane pory. Jednak po około tygodniu wszystko wróciło do normy, a skóra z tygodnia na tydzień wyglądała lepiej. Najbardziej uratowało mnie podczas stanu zapalnego przy łojotokowymn zapaleniu skóry. Na czole pojawiła mi się wielka czerwona, wecz ognista rana z łuszczącą skórą. Próbowałam działać wieloma preparatami, jednak dopiero to mydło zadziałało kojąco i zaczęło niwelować zapalenie. Świetnie sprawdza się również przy nadmiernym poceniu. Już nie raz wam pisałam, że mam z tym duży problem i właściwie nic mi nie pomaga. Ostatnio myję pachy rano mydłem aleppo i stosuję antyprespirant Eucerin. Oczywiście nie powiem, że się nie pocę, ale pocę się o wiele mniej, dodatkowo nawet po całym dniu biegania i załatwiania czegoś w ogóle nie czuć brzydkiego zapachy (a przy stosowaniu zwykłego żelu i eucerinu często się pojawiał). Kolejną jego zaletą jest mycie całego ciała, czuję że jest ono o wiele bardziej nawilżone, odżywione i zregenerowane. Bardzo lubię wykonywać nim peeling wraz z rękawicą Kessa (ostatnio we Wrocławiu brak Savon Noir w jakimkolwiek sklepie :(dlatego musiałam znaleźć alternatywne rozwiązanie). Myślę jeszcze o wypróbowaniu go na włosach, ale nadal mam ten pomysł jedynie w głowie i nie potrafie go zrealizować.


Wracając do samego mydła, niestety nie zrobiłam zdjęcia jak wygląda w środku, ale jest całe oliwkowo zielone, możecie zobaczyć je u Saurii :)


Miałyście kiedyś mydło Aleppo? Jakie stężenie sprawdza się u Was najlepiej? :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)