środa, kwietnia 04, 2018

Mohani - oczar wirginijski, peeling nasiona arganowe i masło babassu

     Mohani z miesiąca na miesiąc ma coraz więcej ciekawych produktów w swojej ofercie. Miłość do ich produktów zrodziła się przez sklep Helfy - z tego co pamiętam tylko oni mieli ich produkty stacjonarnie, jednak teraz gdy nie mieszkam już we Wrocławiu, kupuję je w ich sklepie internetowym. Jestem wielką fanką produktów naturalnych, tym bardziej w czystej postaci jak oleje czy masła. Dodatkowo ich cena nie zwala z nóg. Jesteście ciekawi co tym razem podbiło moje serce? :)


Masło babassu
16 zł / 120 ml

Babassu to białe, miękkie masło o delikatnym, charakterystycznym zapachu. Może być stosowane do masażu ciała lub zamiast balsamu nawilżającego. Doskonałe jako surowiec do przygotowania domowych kosmetyków takich jak: balsamy do ciała, kremy do twarzy czy maski do włosów. Masło babassu posiada właściwości nawilżające i zmiękczające skórę. Czyni ją delikatną, gładką i zabezpiecza przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.

Masło znajduje się w szklanym pojemniczku z ciemnego szkła. Duży plus za to! Bo wszędobylski plastik woła o pomstę do nieba. Masło na zwartą konsystencję, jeśli jednak trzymane jest w wyższej temperaturze od pokojowej np. w łazience, zmienia swoją postać na płynną, olejową. Przy kontakcie ze skórą masło natychmiast się roztapia i bardzo łatwo rozsmarowuje na skórze, w przeciwieństwie do kakao łupanego. Nie tłuści ręcznika ani ubrań. Nadaje się do masażu, ale również jako produkt nawilżający. Aktualnie stosuje je na skórę brzucha po porodzie i faktycznie skóra jest miękka, nawilżona i gładka. Dodatkowo masło nie zawiera żadnych substancji chemicznych, dzięki czemu jest bezpieczne dla skóry mojej jak i dziecka. 

Koniecznie przeczytaj:





Oczar wirginijski - hydrolat oczarowy
ok 20 zł / 100 ml

Hydrolat z oczaru wirginijskiego jest szczególnie polecany do pielęgnacji cery tłustej, naczynkowej i dojrzałej. Posiada silne właściwości antyoksydacyjne, przez co zapobiega przedwczesnemu starzeniu się i wykazuje działanie odmładzające. Wpływa wzmacniająco na delikatne naczynka oraz wyrównuje koloryt cery skłonnej do czerwienienia. Dodatkowo ściąga pory, reguluje procesy wydzielania sebum i zapobiega powstawaniu niedoskonałości. Regularne stosowanie pozwala oczyścić skórę, zmniejszyć widoczność wyprysków i odblokować pory. Wpływa kojąco na skórę po ukąszeniach owadów.

Kiedy sprawdzi się hydrolat z oczaru?
  • w przypadku skóry tłustej, naczynkowej, zaczerwienionej,
  • w przypadku skóry dojrzałej i zanieczyszczonej,
  • przy problemie widocznego rumienia i nierównomiernego kolorytu skóry,
  • przy nadmiernej produkcji sebum,
  • w przypadku ukąszeń i użądleń,
  • przy problemie zapchanych porów i trądziku.

W przypadku mojej tłustej skóry hydrolat z oczaru jest wręcz niezbędny podczas codziennej pielęgnacji. Hydrolatu używam do maseczek, do tonizacji skóry po każdym myciu twarzy czy w celu odświeżenie skóry w upalne dni. Wcześniej używałam różnych produktów zawierających oczar (tonik oczarowy Organique), jednak o wiele lepiej sprawdza mi się produkt Mohani (czysty oczar). Hydrolat przy regularnym stosowaniu reguluje produkcję sebum, odświeża skórę, oczyszcza ją, zwiększa działanie masek oczyszczających (zielona glinka) ale również łagodzi ropne zmiany trądzikowe. Minusem jest zapach, dla mnie pachnie sfermentowanym drożdżami w połączeniu z ziołami. Jednak można się do niego przyzwyczaić. Dodatkowo aplikator w formie atomizera jest idealnym rozwiązaniem. Co do opakowania, przemyślałabym zmianę butelki szklanej na plastikową. Mimo, że za plastikiem nie przepadam, to jest on lżejszy i bardziej praktyczny w podróży, a tonik dość często zabieram ze sobą np. na wakacje, czy to do torby na basen czy na wszelakie wyjazdy.


Peeling z mielonych nasion arganowych
ok 14 zł / 120 ml

Suchy peeling z mielonych nasion arganowych to doskonały element naturalnej pielęgnacji. Zmielone nasiona arganowe są znakomitym ścierniwem, pozwalającym na wykonanie przyjemnego masażu i usunięcie martwego naskórka z twarzy i ciała. Wygładza powierzchnie skóry, oczyszcza pory i przygotuje skórę do kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Produkt może być stosowany także jako maska do twarzy i ciała - wystarczy połączyć go z wodą. Zastosowany w ten sposób odżywia skórę i dostarcza jej witaminy E.
  • Jako peeling - nasiona arganu połączyć z olejem lub żelem pod prysznic. Powstały peeling wmasować kolistymi ruchami w skórę ciała lub twarzy (z pominięciem okolic oczu). Następnie zmyć ciepłą wodą.
  • Jako maska - połączyć peeling z wodą (czystą lub różaną) do uzyskania gęstej konsystencji. Odstawić na 5 min. Gdy spęcznieje, nałożyć na ciało lub twarz (z pominięciem okolic oczu). Pozostawić na 10-15 minut. Zmyć ciepłą wodą.
  • Dodatki - można wzbogacić uzyskany kosmetyk glinką rhassoul lub olejkami esencjonalnymi.


Peeling kupiłam z ciekawości, bo nigdy nie słyszałam o mielonych nasionach arganowych. Jego zastosowanie jest dość obszerne: jako peeling, jako maska do twarzy i ciała czy jako dodatek do kosmetyków. Nasiona arganowe to nic innego jak bardzo delikatny proszek, kojarzący mi się z czymś pomiędzy mąką, a bułką tartą. Mimo połączenia peelingu z żelem do twarzy nie zmienia zbytnio swojej konsystencji - zbija się w dziwną masę, która nie przylega do skóry, nie peelinguje zbyt dobrze, ani nie oczyszcza skóry. Jako maska spisuje się lepiej. Gdy potrzymamy je na skórze dłużej, faktycznie skóra jest oczyszczona, jednak dalej nie usuwa suchych skórek. 

Jak dla mnie dobry produkt, ale dla skóry delikatnych, wrażliwych, suchych. Przy mojej tłustej skórze jest po prostu zbyt słaby i nie daje efektu peelingu. 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Zapraszam do komentowania i wyrażania swojej opini! :)