Strona główna Lifestyle

Tutaj jesteś

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Czy orientacja seksualna może ulec zmianie w ciągu życia?

Zastanawiasz się, czy orientacja seksualna może się zmienić wraz z wiekiem i doświadczeniami? Szukasz wyjaśnienia, skąd biorą się wątpliwości, dezorientacja czy poczucie, że „nie pasujesz” do prostych etykiet hetero, bi, homo? W tym tekście znajdziesz spojrzenie psychologiczne, naukowe i społeczne na zmiany w seksualności w ciągu życia.

Czym jest orientacja seksualna?

W języku potocznym orientacja seksualna bywa sprowadzana do prostego podziału: heteroseksualna, homoseksualna, biseksualna. W badaniach psychologicznych pojęcie to jest jednak dużo bogatsze. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association) opisuje orientację jako trwały wzorzec pociągu emocjonalnego, romantycznego i/lub seksualnego wobec mężczyzn, kobiet lub obu płci. Ten wzorzec obejmuje nie tylko to, z kim uprawiasz seks, ale też to, kto Ci się podoba, w kim możesz się zakochać i jak o sobie myślisz.

Na orientację składają się więc co najmniej cztery elementy, które często się ze sobą splatają, ale wcale nie muszą się pokrywać:

  • pociąg seksualny – kto Cię podnieca, o kim fantazjujesz,
  • emocje i więź – z kim wyobrażasz sobie bliską relację, zakochanie, związek,
  • zachowania seksualne – z kim realnie wchodzisz w kontakty seksualne,
  • tożsamość seksualna – jak się identyfikujesz, jakiej używasz etykiety (hetero, gej, lesbijka, bi itd.).

U części osób wszystkie te obszary są spójne: czują pociąg wyłącznie do jednej płci, uprawiają seks z tą płcią i tak się identyfikują. U innych te warstwy mogą się rozjeżdżać. Ktoś może odczuwać pociąg do obu płci, lecz z różnych powodów (religijnych, rodzinnych, lęku) utrzymywać relacje tylko heteroseksualne. Ktoś inny może uprawiać seks z własnej płci, ale nadal nazywać się hetero. To właśnie w tych „pęknięciach” między pociągiem, zachowaniem i tożsamością rodzi się często pytanie, czy orientacja się zmienia.

Orientacja, preferencja, tożsamość – gdzie są różnice?

Niektórzy badacze – jak seksuolog John Bancroft, autor książki „Seksualność człowieka” – zwracają uwagę, że pojęcie „orientacja seksualna” bywa nieprecyzyjne. Wolą mówić o tożsamości seksualnej albo o pociągu seksualnym. Dzieje się tak dlatego, że słowo „orientacja” sugeruje coś raz na zawsze ustalonego, wrodzonego i niezmiennego, a dane naukowe są bardziej złożone.

W praktyce można więc wyróżnić trzy poziomy, które pomagają lepiej nazwać własne doświadczenie:

  • „co czuję” – pociąg, fantazje, zakochania,
  • „co robię” – realne kontakty seksualne, sposób budowania relacji,
  • „kim się nazywam” – przyjęta etykieta i rola społeczna.

Człowiek może przez wiele lat funkcjonować jako heteroseksualny partner w związku, a jednocześnie mieć fantazje dotyczące tej samej płci lub doświadczać epizodów zakochania w osobie tej samej płci. To nie zawsze jest „nagła zmiana orientacji”, lecz często zmiana świadomości własnych uczuć albo odwagi, by je nazwać.

Czy orientacja seksualna jest wrodzona i niezmienna?

W debacie publicznej często pojawia się hasło, że orientacja seksualna jest „wrodzona i niezmienna”. Miało to chronić osoby nieheteroseksualne przed zarzutem, że „wybierają” swoją seksualność. Tymczasem przegląd badań psycholog Lisy M. Diamond – badaczki płynności seksualnej (sexual fluidity) – pokazuje znacznie bardziej zróżnicowany obraz.

Diamond przeanalizowała liczne prace dotyczące tego, jak zmieniają się pociągi i identyfikacje w czasie. Wnioski są wyraźne: nauka nie potwierdza ani jednego prostego czynnika, który „ustawia” orientację na całe życie. W grę wchodzą czynniki genetyczne, hormonalne, rozwojowe, społeczne i kulturowe, a ich wpływ jest złożony. Co istotne, sama Diamond zachęca, by odejść od hasła o absolutnej niezmienności, bo po prostu nie opisuje ono doświadczeń wielu ludzi.

Co mówią badania podłużne?

Ciekawe dane przyniosło m.in. badanie Christine Kaestle z Virginia Tech, opublikowane w Journal of Sex Research. Badaczka śledziła przez lata życie uczuciowe i deklaracje ponad sześciu tysięcy osób od 16. do 32. roku życia. Uczestnicy czterokrotnie odpowiadali na pytanie o własną orientację.

Na początku korzystano ze znanych kategorii: hetero, gej, biseksualny. Z czasem okazało się, że dla wielu badanych te sztywne etykiety nie pasują. Pojawiały się deklaracje typu: „głównie hetero, ale z wyjątkami”, „rozwijający się gej”, „minimalnie seksualny”. To skłoniło zespół Kaestle do poszerzenia klasyfikacji, żeby uchwycić takie bardziej „pośrednie” stany.

Czym jest płynność seksualna?

Z badań Diamond, Kaestle i wielu innych zespołów wyłania się pojęcie płynności seksualnej. Opisuje ono zjawisko, w którym pociąg, zakochania i identyfikacja mogą zmieniać się w czasie, zwłaszcza pod wpływem konkretnych relacji, doświadczeń życiowych czy rozwoju osobistego. Najczęściej obserwuje się tę zmienność u kobiet, choć dotyczy ona również części mężczyzn.

Nie oznacza to, że każdy człowiek będzie zmieniał orientację. Dla wielu osób schemat „od dziecka pociąg do jednej płci i tak już zostaje” jest adekwatny. Płynność seksualna to raczej opis szerokiego spektrum – od osób bardzo stabilnych w pociągu po te, które doświadczają przesunięć, okresów wątpliwości, „rozwijającego się bi” czy stopniowego odkrywania pociągu do własnej płci po trzydziestce.

Jak i dlaczego orientacja może się zmieniać w ciągu życia?

Zmiana orientacji rzadko jest nagłym „przeskokiem”. Częściej przypomina proces, w którym człowiek powoli dopuszcza do świadomości uczucia, których wcześniej nie chciał widzieć, albo daje sobie prawo, by żyć inaczej niż oczekiwało otoczenie. To może być bardzo wyciszające, ale jednocześnie budzić lęk i wstyd.

W opisach osób, które po latach związków heteroseksualnych zakochują się w kimś tej samej płci, powtarza się kilka motywów: silne doświadczenie emocjonalne, poczucie wewnętrznej spójności, ale też poczucie „zdrady” dotychczasowego życia. Takie historie sprawiają, że wiele osób zaczyna pytać: czy moja orientacja się zmieniła, czy raczej dopiero teraz ją widzę?

Rola rozwoju i doświadczeń relacyjnych

Orientacja nie powstaje w próżni. Wpływają na nią pierwsze zakochania, relacje w rodzinie, przekazy kulturowe, a także to, czy można bezpiecznie mówić o swoich uczuciach. W kulturach, w których homoseksualność jest silnie stygmatyzowana, wiele osób latami wypiera pociąg do własnej płci. Tworzą związki heteroseksualne, zakładają rodziny, a dopiero po latach przyznają przed sobą, że ich pragnienia są inne.

W badaniu Kaestle widać było, że osoby określające się jako „rozwijający się geje” czy „rozwijające się lesbijki” w okresie nastoletnim częściej uprawiały seks z płcią przeciwną. Dopiero po dwudziestce zaczynały deklarować większe zainteresowanie własną płcią, czasem poprzedzone etapem „zainteresowania obiema płciami”. To pokazuje, że praktykowane zachowania seksualne nie zawsze od razu odzwierciedlają głęboki pociąg.

Czy zmiana etykiety to zmiana orientacji?

Wiele „zmian orientacji” widzianych z zewnątrz jest w istocie zmianą etykiety tożsamościowej. Ktoś przez lata mówił o sobie „hetero”, bo tak było prościej, bezpieczniej, bardziej zgodnie z oczekiwaniami otoczenia. Z czasem, po kolejnych doświadczeniach, decyduje się użyć słowa „biseksualny” czy „lesbijka”. Zdarza się też odwrotny ruch: po okresie identyfikacji jako bi lub homo, osoba uznaje, że w praktyce tworzy i chce tworzyć relacje wyłącznie heteroseksualne.

Psychologia opisuje to jako proces rozwoju tożsamości, a nie „błąd” czy „zdradę wcześniejszego wyboru”. Życie przynosi nowe dane. Zdarzają się też osoby, które unikają jakichkolwiek etykiet i opisują siebie tylko przez doświadczenia: „pociągają mnie konkretne osoby, nie płcie”.

Płynność orientacji seksualnej nie oznacza chaosu, lecz możliwość, że uczucia, pociąg i deklarowana tożsamość mogą się w granicach jednej biografii zmieniać pod wpływem realnych doświadczeń.

Jak odróżnić orientację od fetyszu czy transwestytyzmu?

Zdarza się, że pytanie o orientację miesza się z innym ważnym obszarem: tożsamością płciową i ekspresją płci. Dobrym przykładem jest historia dorosłego mężczyzny, który opisuje wieloletni, skrywany przed partnerką transwestytyzm. Już w dzieciństwie – wychowywany wyłącznie przez matkę i babcię – zafascynował się ich makijażem, później ubraniami. Najpierw miało to silny wymiar fetyszystyczny, a z czasem nabrało charakteru „hobby”, sposobu na wyciszenie i poczucie wewnętrznego spełnienia.

Ten mężczyzna podkreśla, że lubi swoje męskie ciało i nie myśli o zmianie płci. Jego trudność dotyczy tajemnicy, lęku przed odkryciem przez partnerkę, obawy przed oceną i odrzuceniem. Czuje się rozdarty między potrzebą autentyczności a chęcią ochrony ukochanej osoby przed szokiem czy wstydem. To przykład, w którym pytanie „kim jestem?” dotyczy bardziej ekspresji płci niż orientacji.

Co to jest transwestytyzm?

Transwestytyzm (często nazywany dziś „cross-dressingiem”) oznacza stałą lub nawracającą potrzebę przyjmowania stroju, makijażu i stylu typowo przypisywanego innej płci. U części osób ma to podłoże erotyczne i jest silnie związane z podnieceniem seksualnym. U innych staje się formą regulacji emocji, odpoczynku od przypisanej roli płciowej, sposobem przeżywania siebie „inaczej”.

Co istotne, transwestytyzm z definicji nie dotyczy orientacji. Osoba, która ubiera się w „kobiece” rzeczy, może być heteroseksualna, homoseksualna, biseksualna albo aseksualna. Wspomniany trzydziestokilkulatek wspomina, że transwestytyzm był kiedyś silnie fetyszystyczny, a dziś bardziej kojarzy się z pasją, charakteryzacją, estetyką. Pociąg seksualny i zakochania nadal kieruje w stronę kobiet. To pokazuje, jak ważne jest, by nie mylić ekspresji płci z kierunkiem pociągu.

Jak się w tym nie pogubić?

Jeśli zastanawiasz się, czy Twoja orientacja się zmieniła, warto zadać sobie kilka konkretnych pytań. Odpowiedzi nie muszą być szybkie. Czasem dojrzewają miesiącami, w dialogu z samym sobą lub z terapeutą.

Pomocne mogą być między innymi takie obszary refleksji:

  • Do kogo najczęściej czuję pociąg fizyczny i emocjonalny?
  • Z kim realnie wchodzę w relacje, a z kim tylko fantazjuję?
  • Jaką etykietą byłoby mi dziś najbliżej, gdybym nie musiał dbać o oczekiwania otoczenia?
  • Czy moje zachowania seksualne są zgodne z moim pociągiem, czy wynikają bardziej z nacisku, lęku, przyzwyczajenia?

Takie pytania nie służą temu, by się „zaszufladkować” na całe życie, lecz by zobaczyć aktualny stan. To porządkuje głowę i często zmniejsza poczucie wstydu czy „dziwności”.

Jak rozmawiać o zmianie orientacji i innych tajemnicach w związku?

Gdy w grę wchodzi partner lub partnerka, dylemat robi się bardzo konkretny: mówić czy milczeć, kiedy i jak? Mężczyzna z opisanej historii żyje w wieloletnim związku, ma dziewczynę, która jest raczej tolerancyjna, ale bardzo temperamentna. On sam określa się jako spokojny introwertyk. W głowie robi „bilans zysków i strat” związany z ujawnieniem transwestytyzmu i widzi więcej minusów. Jednocześnie ma poczucie, że chodzi po krawędzi i że kiedyś może zostać nakryty.

To doświadczenie nie jest rzadkie. Osoby, które przez lata ukrywają istotną część swojego życia seksualnego czy płciowego (czy jest to orientacja, fetysz, czy cross-dressing), często żyją w stanie ciągłej czujności. Lęk przed odkryciem miesza się z poczuciem winy, a także z obawą, że wyznanie „zniszczy” partnera. Wbrew pozorom to właśnie próba samodzielnego dźwigania takiej tajemnicy przez dekady mocno obciąża relację.

Od czego zacząć rozmowę?

Zanim komukolwiek coś powiesz, możesz przygotować się wewnętrznie. Wiele osób korzysta wtedy z krótkiej pracy z terapeutą lub seksuologiem, żeby uporządkować własne emocje i znaleźć słowa, które nie zranią drugiej strony bardziej, niż to konieczne. Taka konsultacja – nawet jednorazowa – bywa jak „próba generalna” trudnej rozmowy.

Gdy już czujesz, że chcesz o czymś powiedzieć partnerowi, przydaje się prosta struktura wypowiedzi:

  • opowiedzenie faktów (np. „od czasów nastoletnich mam potrzebę przebierania się w damskie ubrania”);
  • pokazanie, co to znaczy dla Ciebie dziś („nie wiąże się to u mnie ze zmianą płci, to sposób na wyciszenie”);
  • nazwanie emocji („boję się, że Cię skrzywdzę, ale jeszcze bardziej boję się życia w kłamstwie”);
  • zaproponowanie dalszych kroków („możemy porozmawiać o tym z terapeutą par, jeśli będziesz chciała”).

Nie ma gwarancji spokojnej reakcji. Emocje mogą być bardzo silne: szok, złość, poczucie zdrady, żal, ale też ulga, że wreszcie wiesz, o co chodzi. Reakcja partnerki lub partnera nie zależy wyłącznie od tego, jak dobrze przygotujesz wypowiedź. Zależy też od jej historii, przekonań, obrazu męskości i kobiecości, dotychczasowych doświadczeń z zaufaniem.

Wyznanie dotyczące orientacji, tożsamości płciowej czy transwestytyzmu zawsze coś w związku zmienia, ale milczenie też jest formą działania – podtrzymuje dystans, napięcie i lęk przed odkryciem.

Kiedy szukać pomocy specjalisty?

Jeśli czujesz, że pytania o orientację, tożsamość czy fetysz przytłaczają Cię, a jednocześnie nie masz z kim o tym porozmawiać, dobrym krokiem jest kontakt z psychologiem lub seksuologiem, który ma doświadczenie w pracy z osobami LGBT+, osobami nieheteronormatywnymi i z tematyką ekspresji płci. Warto szukać kogoś, kto pracuje w nurcie afirmującym różnorodność seksualną, a nie „naprawiającym” ją.

Rozmowa ze specjalistą nie oznacza żadnej „diagnozy na całe życie”. To przestrzeń do spokojnego przyjrzenia się temu, co przeżywasz: skąd bierze się wstyd, czego najbardziej się boisz, jakie masz zasoby, żeby zadbać o siebie i relację. Większość osób, które odważyły się na taką konsultację, podkreśla jedno: lęk był większy niż sama rozmowa. Po jej odbyciu czują mniej napięcia, nawet jeśli wciąż stoją przed trudnymi decyzjami.

Redakcja kobieca-strefa.pl

Z miłości do stylu, urody i dobrego samopoczucia powstało miejsce, które inspiruje do życia w harmonii z trendami i samą sobą. Doświadczony zespół dzieli się tu rzetelną wiedzą, sprawdzonymi poradami i codzienną dawką piękna.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?